Posadzone i zjedzone

środa, 12 października 2016

Muffiny z czekoladowo-orzechowym wnętrzem





Dzisiaj będzie  o czekoladzie, o której dużo czytałam, ale jeszcze nie próbowałam.
Dawno, dawno temu, w 1817 roku we Włoszech przyszedł na świat Domenico Ghirardelli. Ojciec jego był importerem egzotycznych produktów żywnościowych i mały Domenico już od najmłodszych lat obcował z niecodziennym dla innych widokiem i zapachem przypraw, kawy i kakao. Chłopcu nie była też obca produkcja czekolady, gdyż podpatrywał produkcję cukierków w swoim miasteczku.
W wieku lat 20 popłynął do Urugwaju, aby zawodowo zająć się kawą i czekoladą. Otworzył swój pierwszy sklep z wyrobami cukierniczymi.
W 1849 r. dotarły do niego wieści o znalezieniu złota w Kalifornii. Ruszył tam natychmiast i jak się można było domyśleć, poszczęściło mu się. Niedługo otworzył tam swoje dwa sklepy. Przez następne lata firma rozrastała się i rozrastała mimo różnych kolei losu.
W 1998 r. firmę Ghirardelli Chocolate kupił szwajcarski Lindt & Sprungli jako spółkę całkowicie zależną od holdingu.
Na swojej stronie internetowej czekolada i kakao Ghirardelli jest wychwalana pod niebiosa. Firma ta jest jedną z niewielu, która swoje wyroby produkuje od podstaw - od kupna ziaren kakaowca aż do gotowego produktu - czekolady czy kakao.
Jak się domyślacie, muffiny, które dzisiaj Wam pokazuję zawierają inną czekoladę, nie Ghirardelli :)
Polecam przepis z ręką na sercu. Są naprawdę pyszne! Robi się je trochę inaczej niż tradycyjne muffiny i smakują też inaczej, nie są suche, jak to czasem bywa w przypadku muffinów.

Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z czekoladą i kakao tej firmy? Naprawdę jest warta uwagi?


Muffiny z czekoladowo-orzechowym wnętrzem
znalezione tutaj
12 szt.

Mieszanka czekoladowa
56 g deserowej czekolady Ghirardelli
2 łyżki brązowego cukru
1/2 łyżeczki startej skórki z pomarańczy
1/2 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
1 łyżka zimnego masła
1/4 szkl pekanów (dałam włoskie)

Ciasto
1, 3/4 szkl. mąki
2/3 szkl cukru
1 łyżka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
115 g zimnego masła
1 jajko
1/2 szkl. śmietany 18% tłuszczu

Oraz:
1 żółtko
2 łyżeczki wody

Mieszanka czekoladowa
Połamaną czekoladę i cukier rozdrobnić w malakserze, aby grudki były wielkości kawy granulowanej. Dodać resztę składników i rozdrabniać do momentu, aż orzechy będą drobno pokruszone. Odstawić. Masa będzie miała konsystencję kruszonki.

Ciasto
Śmietanę wybełtać z jajkiem. Odstawić.
Mąkę, cukier, proszek i sól wymieszać w misce. Posypać kawałkami zimnego masła. Miksować kilka sekund, aż masło będzie mocno rozdrobnione. W środku masy zrobić dołek i wlać do niego śmietanę z jajkiem. Wymieszać szybko tylko do momentu, aż cały płyn zostanie wchłonięty przez mąkę. Powstanie mieszanka konsystencją zbliżona do kruchego ciasta. Mi najlepiej mieszanie szło widelcem. Następnie posypać czekoladową kruszonką i wgnieść ją niezbyt dokładnie w środek (tak jak wgniatamy rodzynki w ciasto drożdżowe). Powstanie marmurek. Ciasto nie jest zwarte, kruszy się, ale to nic nie szkodzi.
Wgłębienia formy muffinkowej wyłożyć papilotkami i napełnić je masą.
Żółtko wymieszać z wodą i pędzelkiem posmarować wierzch muffinów.
Piec w temp. 200 C przez 15-17 minut.


* źródła: Wikipedia i Ghirardelli

2 komentarze:

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze :)