Posadzone i zjedzone

poniedziałek, 31 października 2016

Chrupiące ziemniaki


Pyszne, chrupiące ćwiartki ziemniaków do przygotowania w krótkim czasie. Żeby były naprawdę chrupiące, trzeba je obtoczyć w odrobinie mąki i usmażyć na rumiano w głębokim tłuszczu we frytkownicy lub na patelni. Tworzy się wtedy na nich chrupiąca skorupka, trochę grubsza niż na ziemniakach smażonych bez obtoczenia w mące. I to jest w nich fajne :)
Najlepiej do ziemniaków przygotowywanych w ten sposób użyć odmiany Irga albo Irys.
Przygotowałam je do tych roladek z polędwiczek wieprzowych.


Chrupiące ziemniaki

średniej wielkości ziemniaki odmiany Irga, Irys (po 2-3 sztuki na osobę)
kilka łyżek mąki
sól
olej do smażenia w głębokim tłuszczu (co najmniej 6 cm głębokości)

Ziemniaki umyć pod bieżącą wodą. Nie obierać ani nie kroić. Włożyć do osolonego wrzątku i gotować 10 minut na małym ogniu. Odlać i przestudzić.
Zdjąć skórkę i pokroić w ćwiartki. Do miseczki wsypać mąkę. Obtoczyć w niej dokładnie kawałki ziemniaków.
Rozgrzać olej (jeśli mamy termometr, olej powinien mieć 190°C) i partiami wkładać ziemniaki i smażyć. Nie za dużo ziemniaków na raz, aby olej za bardzo się nie schłodził. Smażyć na złoto-brązowy kolor. Odłożyć na chwilę na podwójną warstwę ręcznika kuchennego, aby wchłonął nadmiar tłuszczu.
Posolić, jak tradycyjne frytki.


Roladki z polędwiczek wieprzowych


Dziś zapraszam na pyszne roladki z polędwiczek wieprzowych.
To jeden z moich ulubionych rodzajów wieprzowiny. Często je używam, robiąc np. niesłabnący hit wszystkich rodzinnych uroczystości, czyli polędwiczki wieprzowe z pieczarkami i serem.
Najlepiej jest kupić średniej wielkości polędwiczki i podawać po połowie jednej sztuki na osobę.
Nadzienie jest zrobione z grzybów suszonych, dużej ilości zielonej pietruszki i duszonej cebuli. Aby było spójne i wilgotne użyłam bułki tartej i jajka. Ta ilość farszu starcza akurat na dwie polędwiczki. Mięso przyjemnie przechodzi aromatem grzybów, cebuli i pietruszki i nie oddziela się od farszu.
Jeśli mamy taką możliwość użyjmy patelni, ewentualnie płaskiego garnka, który nadaje się do włożenia do piekarnika.
Takie polędwiczki bardzo dobrze smakują z rumianymi ćwiartkami ziemniaków.


Roladki z polędwiczek wieprzowych
4 porcje

2 średniej wielkości polędwiczki wieprzowe
1 garść grzybów suszonych (namoczonych kilka godzin wcześniej lub poprzedniego dnia)
1 cebula
2 kopiaste łyżki natki pietruszki
1 łyżka bułki tartej
1 jajko
sól, pieprz
olej do smażenia
około 1 szklanki bulionu warzywnego lub z kurczaka
około ¾ łyżki mąki do zagęszczenia sosu

Zaczynamy od farszu:

Grzyby włożyć do garnuszka i zalać 1 szklanką wody. Odstawić na kilka godzin lub na noc. Następnie zagotować w tej samej wodzie i gotować na małym ogniu 20 minut. Grzybki odcedzić, wywar zachować.

Piekarnik nagrzać do 200°C.
Grzyby drobno posiekać, włożyć do miski. Cebulę też drobno posiekać i zeszklić na oleju. Pietruszkę posiekać i razem z cebulą dodać do grzybów. Dodać jajko i bułkę tartą i wszystko wymieszać. Doprawić solą i pieprzem.
Polędwiczki oczyścić z błon i rozkroić w miarę możliwości na prostokątny płat. Lekko rozbić tłuczkiem. Oprószyć solą i pieprzem.
Nadzienie rozdzielić na dwie części i rozsmarować na obu polędwiczkach zostawiając po 2 cm marginesu z każdej strony. Zwinąć dość ciasno w rolady i związać sznurkiem. Ja obwiązuję je sznurkiem tak, jak nawija się włóczkę na kłębek.
Na patelni mocno rozgrzać olej. Obsmażyć polędwiczki z każdej strony. Rumiane mięso zdjąć z patelni.
Do zachowanego wywaru z grzybów dolać tyle bulionu, aby było w sumie 1,5 szklanki płynu i wlać na patelnię zeskrobując z dna wszystkie aromatyczne resztki. W sosie ułożyć polędwiczki i włożyć do nagrzanego piekarnika. Piec bez przykrycia 20 minut. Po 10 minutach przełożyć polędwiczki na drugą stronę.
Po upieczeniu zdjąć z patelni i położyć na desce na parę minut. W tym czasie zagęścić sos mąką i zagotować.

Z polędwiczek zdjąć sznurki i przekroić każdą na pół (lub na 3-4 części).


niedziela, 30 października 2016

Drożdżówka z czekoladą i kakao


Ta drożdżówka, to doskonała propozycja na śniadanie, ponieważ pokrojona na kromki, które później posmarujemy masłem, smakuje naprawdę wspaniale. Ciasto po wyrośnięciu, rozwałkowaniu i nałożeniu czekoladowego nadzienia, zwija się w rulon, a następnie układa w tortownicy na kształt ślimaka (jak na zdjęciu). Po upieczeniu wygląda bardzo efektownie. Polecam upiec ją na śniadanie i zjeść posmarowaną masłem, miodem, a może nawet nutellą ...


Drożdżówka z czekoladą i kakao
okrągła tortownica ø 24 cm

500 g mąki typ 650
30 g świeżych drożdży
200 ml mleka
50 ml wody
40 dkg cukru
2 jajka
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki świeżo startej skórki z pomarańczy
70 g rozpuszczonego masła

100 g deserowej lub gorzkiej czekolady
2 łyżki kakao w proszku
1/3 szkl. cukru

1 jajko do posmarowania ciasta

Drożdże rozpuścić w letnim mleku z wodą. Dodać cukier, mąkę, dokładnie wymieszać i zostawić w ciepłym miejscu do czasu, aż płyn się wzburzy.
Pozostałą mąkę wsypać do miski, posolić i wymieszać. Dodać wyrośnięte drożdże i jajka. Wyrobić mikserem, aż ciasto będzie gładkie i zacznie tworzyć kulę. Dodać letnie masło. Miksować tak długo, aż ciasto wchłonie całe masło. Teraz wsypać pokrojoną na małe kawałki czekoladę i skórkę z pomarańczy i krótko wymieszać mikserem, lub ręką.
Miskę z ciastem przykryć folią i zostawić do wyrośnięcia na około 40 min.
W tym czasie przygotować foremkę, której dno wyłożyć papierem do pieczenia.
Wyrośnięte ciasto wyjąć na oprószony mąką blat i uformować wałek długości 50 cm. Rozwałkować go na kształt mniej więcej prostokąta o wymiarach około 50 x 20 cm.
Kakao z cukrem zmieszać w kubeczku i posypać ciasto, dość grubo, zostawiając spore marginesy od wszystkich brzegów. Brzegi zwilżyć wodą i ciasto zwinąć w roladę. Szczelnie skleić. Roladę zwinąć „w ślimaka” i przełożyć do formy zlepieniem w dół. Oba końce wsunąć pod spód.
Foremkę z ciastem przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na 20 - 30 min. W tym czasie nagrzać piekarnik do 220°C. Wyrośnięte ciasto posmarować rozbełtanym jajkiem i włożyć do nagrzanego piekarnika na 25-30 min.
Wystudzić na kratce i posypać cukrem pudrem.

Najlepiej smakuje taki kawałek drożdżówki, gdy go posmarujemy masłem (tak jak chałkę), a na masło damy cienką warstwę miodu, dżemu lub nutelli. 


piątek, 28 października 2016

Tartaletki kakaowe z kremem śmietankowym


Te tartaletki kakaowe ze śmietankowym kremem są bardzo szybkie do zrobienia i stanowią lekki deser po obiedzie. Efektownie wyglądają i co najważniejsze - są pyszne!
Kremy śmietankowe i waniliowe podobne do budyniu, po prostu uwielbiam i nie mogę im się oprzeć.
Dzisiaj więc będzie przepis na tartaletki kakaowe z kremem śmietankowym, a na końcu wpisu kilka zdjęć z jesiennej działki.
Smacznego i do następnego razu!




Tartaletki kakaowe z kremem śmietankowym
8 tartaletek ø 10 cm

Ciasto
150 g masła
200 g mąki
3 łyżki cukru
2 żółtka
2 płaskie łyżki kakao
szczypta soli
1 łyżka kwaśnej śmietany

Krem
400 ml śmietanki UHT 18%
1 jajko
2 żółtka
100 g cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki esencji waniliowej

Wykonanie:

Ciasto
Z podanych składników zagnieść ciasto. Zagniecioną kulę ciasta owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na czas przygotowania kremu. Foremki wysmarować masłem. Ciasto rozwałkować. Wycinać krążki o trochę większej średnicy  niż foremki i wylepić je ciastem. Ja wycinałam pucharkiem do lodów o średnicy 11 cm. Resztę (skrawki) ciasta zostawić do dekoracji.
Podpiec tartaletki w temp. 180°C przez około 12 min. Następnie wyjąć z piekarnika, nałożyć krem, prawie do pełna i ułożyć kratkę z resztek ciasta. Ponownie włożyć do piekarnika i zapiec przez 15-20 min.

Krem
Jajka z cukrem, mąką ziemniaczaną i wanilią ubić mikserem aż masa stanie się kremowa.
Śmietankę zagotować. Po zdjęciu z palnika od razu wlać śmietankę do masy jajecznej i ubijać całość na parze, aż zgęstnieje do konsystencji masy budyniowej. Wystudzić.



Jeszcze gdzieniegdzie kwitną róże pnące; 
nagietki też jeszcze widać; 
rozchodnik będzie zimową ozdobą - nigdy go nie przycinam przed zimą, dopiero wiosną;
hortensje już wyglądają zupełnie jesiennie :)

czwartek, 27 października 2016

Babka piaskowa kokosowa


Jest to proste ciasto, a właściwie babka kokosowa krojona na kromki.
Ciasto ze sporym dodatkiem wiórków kokosowych i moją ulubioną polewą czekoladową zachowuje świeżość przez kilka dni, gdy przykryjemy je luźno folią aluminiową. W dłuższym zachowaniu świeżości pomaga również właśnie ta polewa, nie pozwalając ciastu na szybkie wyschniecie. Dodatek mąki ziemniaczanej sprawia, że ciasto jest sypkie, jak babka piaskowa.
Kto zatem lubi babki piaskowe i kokosowe smaki, temu bardzo polecam ten wypiek :)



Babka piaskowa kokosowa
keksówka dł. 29 cm

200 g miękkiego masła
180 g cukru
4 jajka w temp. pokojowej
150 g mąki tortowej
30 g mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
120 g wiórków kokosowych

Polewa:
30 g gorzkiej czekolady
30 g mlecznej czekolady
1 kopiasta łyżka gęstej kwaśnej śmietany 18% w temp. pokojowej

Keksówkę wysmarować masłem i wysypać mąką lub bułką tartą. Piekarnik nastawić na 175°C.
Obie mąki, proszek i wiórki kokosowe wymieszać w misce. Odstawić.
W drugiej misce utrzeć masło z cukrem na puszystą masę. Dodawać po jednym jajku. Po każdym jajku dobrze zmiksować.
Zawartość miski z mieszanką mączną w trzech ratach wsypywać do masy maślanej, po każdym wsypaniu zmiksować tylko do momentu połączenia się składników w całość.
Ciasto przelać do przygotowanej keksówki i włożyć do nagrzanego piekarnika. Piec około 55 - 60 min.
Wyjąć z piekarnika, wystudzić. Po całkowitym wystudzeniu górę ciasta posmarować czekoladą.

Polewa:
Uwaga: Ilość polewy starcza na pokrycie góry ciasta, bez boków.
Oba rodzaje czekolady rozpuścić w kąpieli wodnej, odstawić do lekkiego przestygnięcia. Gdy czekolada jest lekko ciepła, dodać śmietanę i od razu wymieszać mątewką/rózgą/trzepaczką. Posmarować ciasto. Odstawić na godzinę w temp. pokojowej, aby polewa zastygła.



środa, 26 października 2016

Kotlety mielone najlepsze


Najlepsze i najbardziej soczyste kotlety mielone!
Masa mięsna poprzez dodanie aż dwóch jajek i nieodciśniętej z mleka kajzerki jest dość rzadka, lecz w tym tkwi tajemnica tych kotletów mielonych, które moja rodzina uwielbia!
Jeśli zrobicie je dokładnie zgodnie z przepisem, jestem pewna, że je pokochacie tak jak my :)

Do tych kotletów używam mięsa z szynki. Mięso mielone drobiowe zostawiam do gotowanych klopsików.
Dodaję do nich na patelnię jabłka - usmażone w tłuszczu z kotletów smakują niesamowicie!
Na naszą trzyosobową rodzinę jest to obiad na dwa dni. Z przygotowanej masy z mięsa mielonego robię tylko tyle kotletów ile potrzebuję, a resztę mięsa przykrywam folią aluminiową i chowam do lodówki. Następnego dnia wyjmuję z lodówki na około godzinę przed robieniem obiadu, aby się trochę ogrzała i smażę kotlety tak samo jak wczoraj :)
* skasowałam przepis na poprzednie kotlety mielone - ten jest lepszy :)


Kotlety mielone najlepsze
około 15 szt. / obiad na dwa dni

700 g mięsa mielonego w szynki
1 kajzerka
0,5 szkl. mleka
1 cebula
2 jajka (wielkość M)
sól, pieprz
bułka tarta do obtoczenia

oraz:
2 łyżki wody
opcjonalnie - 1 duże jabłko lub dwa małe (jabłka, które trzymają kształt - Rubin, Gala, Delikates)

Bułkę porwać na małe kawałeczki i zalać mlekiem. Odstawić na 15 minut. Cebulę zetrzeć na tarce o dużych otworach.
Mięso przełożyć do miski, dodać cebulę, namoczoną bułkę wraz z całym mlekiem, jajka, sól i pieprz. Masę dobrze wyrobić rękami, aby bułka całkowicie się połączyła z mięsem. Masa będzie dość rzadka.
Jeśli chcemy użyć jabłek- obrać je ze skórki, wykroić gniazda nasienne, pokroić na ósemki i każdy kawałek na dwie lub trzy części. Jabłka odłożyć do miseczki.

Na talerz wsypać kilka łyżek bułki tartej (mi jest bardzo wygodnie używać talerza od zupy). Łyżką nabierać mięso mielone i wkładać do bułki tartej. Rękami obtoczyć w bułce, uformować kotlety i smażyć na rozgrzanym oleju. Gdy jedna strona kotletów się zrumieni, przełożyć na drugą stronę, dołożyć jabłka pomiędzy kotletami (jeśli ich używamy), zmniejszyć moc palnika o połowę, wlać dwie łyżki wody i przykryć pokrywką (lub folią aluminiową). Dusić tak przez 5 minut.
Zdjąć z palnika i gotowe!



wtorek, 25 października 2016

Mus jabłkowy na zimę


Tegoroczne jabłka zostały już przerobione na mus. To już koniec przetworów na ten sezon. Następne będą truskawki, ale to dopiero w czerwcu :)
Pokazywałam Wam w zeszłym roku mus jabłkowy mrożony, a teraz przyszła kolej na tradycyjny mus w słoikach. Takie jabłka trzymają się bardzo dobrze przez całą zimę, choć nie ma w nich ani odrobiny cukru. Można je używać do jabłeczników, naleśników czy owsianki. Można je też jeść z kleksem kwaśnej śmietany, jako przekąskę lub deser.


Powiem Wam jak robię taki mus:
Obrane jabłka w dowolnej ilości trę na tarce o dużych otworach (można też wykroić gniazda nasienne i zetrzeć w malakserze), odciskam nadmiar soku (wypijamy go na bieżąco) i zagotowuję w garnku pod przykryciem. Na początku mieszam często uważając, aby nic się nie przypaliło. Jeśli masa jest zbyt sucha, dolewam kilka łyżek soku, który odcisnęłam.
Po zagotowaniu jabłek przekładam je do wyparzonych słoików, zakręcam wysterylizowanymi pokrywkami i pasteryzuję z piekarniku nagrzanym do 100°C przez 20 minut. Wyciągam na blat wyłożony grubym ręcznikiem, do góry nogami na 10 minut. Później odwracam do normalnej pozycji, a po wystudzeniu przenoszę do spiżarni. Jeśli któraś pokrywka się nie zassała, taki słoik od razu używam, lub wkładam do lodówki i zużywam w przeciągu następnych 10 dni.


poniedziałek, 24 października 2016

CHLEB PYTLOWY NA ZAKWASIE Z PESTKAMI DYNI - wspólne pieczenie


Dzisiejszy chleb, który piekłam w ramach wspólnego pieczenia, to pyszny żytni chleb pytlowy na zakwasie z pestkami dyni. Muszę przyznać, że dawno nie jadłam tak dobrego żytniego chleba! 
Jako, że mój zakwas ma dopiero kilka dni, dodałam trochę drożdży, kulkę wielkości małej wiśni.
Dziękuję Ani za zaproszenie do wspólnego pieczenia oraz Małgosi za wybór dzisiejszego wypieku :)


 CHLEB PYTLOWY NA ZAKWASIE Z PESTKAMI DYNI

Składniki

zaczyn
115 g aktywnego zakwasu żytniego (dokarmionego 24 h wcześniej)
375 g mąki żytniej 720
300 g wody

Do zakwasu dodać wodę, wymieszać, następnie mąkę. Wystarczy wymieszać łyżką i zostawić na 14 – 16 godzin przykryte, w temperaturze pokojowej.

Ciasto chlebowe:
cały zaczyn
485 g maki żytniej 720
80 g pestek dyni namoczonych na 2 h przed wyrabianiem chleba
375 ml wody
2 płaskie łyżeczki soli

Do zaczynu dodać wodę i całość dobrze połączyć w jednolitą masę (przydatna jest tu trzepaczka rózgowa). Następnie do powstałej masy przesiać przez sito mąkę, dodać sól i odcedzone pestki dyni. Całość dobrze wymieszać.
Foremki wyłożyć dobrze zgniecionym pergaminem, lekko wysmarować olejem. Następnie wyłożyć ciasto chlebowe, które na koniec trzeba ugnieść i wygładzić mokrą dłonią. Odstawić pod przykryciem (lub w worku foliowym) do wyrośnięcia w ciepłe miejsce (np. pod żarówkę w piekarniku) na ok. 2,5 do 3 godzin. Piec z parą ok. 20 minut w temperaturze 230 stopni i kolejne 25 minut w temperaturze 210 stopni. Po upieczeniu i wyjęciu z formy ostudzić na kratce. Najlepiej jeść po ok. 12 godzinach.




piątek, 21 października 2016

Tradycyjna sałatka jarzynowa


Polska tradycyjna sałatka jarzynowa - prawdziwa, z kalorycznym majonezem i ogórkami kiszonymi była obecna na polskich stołach bardzo często za moich szkolnych czasów. Teraz widujemy ją rzadziej, wypartą przez sałatki polewane lekkim sosem winegret lub samą oliwą.
Pamiętam jak w latach osiemdziesiątych, na początku podstawówki na zajęciach ZPT robiłyśmy sałatki jarzynowe, kanapki, a nawet smażyłyśmy pączki serowe w głębokim oleju:) Zajęcia praktyczno-techniczne (ZPT) trwały dwie godziny lekcyjne pod rząd i były dzielone na chłopców i dziewczyny.
Ja lubię tradycyjne smaki, więc sałatkę jarzynową przyrządzam dość często, szczególnie w okresie jesienno - zimowym. Wtedy raz na tydzień lub dwa gotuję rosół z kury i warzywa rosołowe (marchewkę, pietruszkę i seler) dodaję do sałatki.
 
Tradycyjna sałatka jarzynowa

2 marchewki
2 ziemniaki
0,5 małego selera
1 pietruszka
1 puszka groszku konserwowego
1 puszka kukurydzy konserwowej (opcjonalnie)
3 jajka
2 ogórki kiszone
1 jabłko
1 cebula
4 duże łyżki majonezu
1 łyżeczka musztardy
sól, pieprz


Marchewkę, pietruszkę, seler i ziemniaki ugotować (lub użyć warzyw po ugotowaniu rosołu) i pokroić w kostkę. Jajka ugotować na twardo i pokroić w kostkę. Ogórki, jabłko i cebulę też pokroić w kostkę. Cebulę sparzyć wrzątkiem na sitku i odsączyć. Wszystko wrzucić do miski, dodać groszek i ewentualnie kukurydzę, wymieszać z majonezem, dodać sól i pieprz do smaku. Dobrze wymieszać i przełożyć do salaterki.

czwartek, 20 października 2016

Roladki a’la lasagne z sosem pomidorowym


Dzisiaj przepis, którego nie ma jeszcze na tym blogu, ale w sieci opublikowałam go już dobrych parę lat temu :)
Propozycja dla tych, którym się znudziła tradycyjna forma lasagne. Nie ma tutaj typowych dla lasagne warstw -  makaron, sos mięsny i beszamel. Sos mięsny owszem - jest, lecz zawinięty w płat makaronu lasagne, który dodatkowo wyścieliłam wstążkami cukinii. Roladki upiekłam w pysznym, esencjonalnym sosie pomidorowym, obłożyłam je serem mozzarella i udekorowałam paskami cukinii, które dają akcent kolorystyczny.
Całość, choć zbliżona do tradycyjnej lasagne, dużo łatwiej podzielić jest na porcje, bo... porcje, dzięki roladkom, mamy już gotowe :)


Roladki a’la lasagne z sosem pomidorowym
8 szt.

Sos mięsny
400 g mięsa mielonego wołowo - wieprzowego
50 g boczku wędzonego
1 łyżka oleju
1 duża cebula
1 szkl. bulionu z kurczaka
100 g koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka suszonego oregano
1 łyżka octu z czerwonego wina
0,5 łyżeczki cukru
ewentualnie sól do smaku

Sos pomidorowy
1 duża puszka pomidorów (560 g)
1 średnia cebula
1 łyżka oleju
2 łyżki posiekanej świeżej bazylii
1 łyżka octu z czerwonego wina
szczypta cynamonu
1 łyżeczka cukru
szczypta soli

oraz:
8 płatów makaronu Lasagne
1 średnia cukinia
1 duża kulka mozzarelli odsączona z zalewy
forma do zapiekania 19 x 24 cm

Wykonanie:
Sos mięsny:
Olej wlać na patelnię. Boczek i cebulę pokroić w kostkę i podsmażyć aż się przyrumieni. Dodać mięso, które też podsmażyć rozdzielając jego grudki drewnianą łyżką. Dodać bulion i koncentrat pomidorowy, ocet i cukier. Gotować 20 minut często mieszając. Przyprawić oregano i solą, jeśli trzeba.

Sos pomidorowy:
Do garnka wlać łyżkę oleju. Cebulę posiekać w kostkę, zeszklić na oleju. Dodać pomidory, a gdy trochę zmiękną zgnieść je tłuczkiem do ziemniaków. Dodać ocet winny, szczyptę cynamonu i cukier. Gotować bez przykrycia 20 minut, aż spora część płynu odparuje. Na końcu dodać bazylię i przyprawić szczyptą soli.

Przygotowanie roladek:

Piekarnik nagrzać do 200°C.
Makaron podgotować w osolonej wodzie przez 2 minuty, aby trochę zmiękł wkładając nie więcej niż 2 płaty na raz. Podgotowane płaty makaronu odkładać na metalową kratkę do studzenia.

Sos mięsny podzielić na 8 porcji. Cukinię pokroić w cienkie paski za pomocą np. obieraczki do warzyw. Kulkę sera mozzarella pokroić w cienkie plasterki.

Na każdym płacie makaronu ułożyć kilka pasków cukinii (około 4 sztuki). Na cukinii ułożyć porcję sosu mięsnego zostawiając 1 cm wolnej przestrzeni z każdej strony. Zwinąć wszystko w roladkę. Postępować tak z resztą płatów makaronu.

Do formy do zapiekania wlać połowę sosu pomidorowego. Na nim ułożyć makaronowe roladki łączeniem do dołu. Wszystko polać resztą sosu pomidorowego. Obłożyć plasterkami mozzarelli. Jeśli zostały nam paski cukinii - udekorować nimi danie.
Włożyć do piekarnika i zapiekać 20 minut.
Potrawę wyjąć i odstawić na 5 minut przed podzieleniem na porcje, aby farsz się zestalił.













środa, 19 października 2016

Kotleciki ziemniaczane z twarogiem i szprotkami


To bardzo proste kotleciki zrobione z kilku składników.
Często tak jest, że zostanie nam w lodówce trochę tego, trochę tamtego i nie bardzo wiadomo co z takimi resztkami zrobić. A resztki doskonale nadają się na różne kotleciki.
Bardzo lubię na kanapce połączenie wędzonych rybek z puszki i twarogu. Gdy dodamy do tej mieszaniny ugotowane ziemniaki, powstanie naprawdę coś pysznego. Ziemniaki, twaróg i kilka szprotek, to dobre trio. Takim zestawieniem można nadziać pierogi, lub dodać jajko i mąkę i usmażyć kotleciki, które smakują i na ciepło i na zimno z sosem majonezowym, czy tysiąca wysp.

Kotleciki ziemniaczane z twarogiem i szprotkami

180g ugotowanych i rozgniecionych ziemniaków
90 g twarogu
3 szprotki z puszki winter sprouts
1 łyżka kaszy manny
30 g mąki
1 małe jajko
1-2 łyżki natki pietruszki
sól, pieprz do smaku

Wszystkie składniki wymieszać dokładnie (łyżką, ręką lub widelcem). Formować dłońmi kotleciki i smażyć na rozgrzanym oleju.




wtorek, 18 października 2016

Kruche rogaliki z różą


Rogaliki nadziane płatkami róży utartymi z cukrem, to szlachetne małe słodkości. Są prawie jak czekoladki z najwyższej półki, które jemy po jednej dziennie, aby starczyło na dłużej.
Ciasto na te rogaliki delikatnie listkuje, jak w cieście francuskim. Z tą różnicą, że tutaj wspaniale czuć twarożek waniliowy:)
Rogaliki, choć są bardzo słodkie i gdzieniegdzie nadzienie trochę z nich wypłynie podczas pieczenia, są tak pyszne i delikatne, że warto je upiec. Oprócz tego są maleńkie - dosłownie na jeden, dwa gryzy.
Ciasto zagniata się bardzo szybko, lecz aby uzyskać tą listującą konsystencję, trzeba włożyć je na noc do lodówki.
Z tego przepisu piekłam też rogaliki z jabłkami, które bardzopolecam!



Kruche rogaliki z różą

2 szkl mąki
200 g serka homogenizowanego waniliowego
200 g miękkiego masła

Lukier
175 g cukru pudru
2 łyżki wrzącej wody

Oraz
słoiczek płatków róży w cukrze

Ciasto zagnieść, uformować w kulę i włożyć na noc do lodówki.
Następnego dnia ciasto podzielić na 6 równych części. Pracujemy z każdą częścią osobno, podczas gdy resztę wkładamy z powrotem do lodówki.
Z kawałka ciasta wyjętego z lodówki  uformować kulkę i cienko rozwałkować. Otrzymany krążek podzielić na 12 części. Na każdym trójkącie położyć kulkę róży w cukrze wielkości małego orzecha laskowego. Zwinąć w rogalik.
Piec w temp.180°C aż się lekko zezłocą. Po wystudzeniu polukrować (cukier puder wsypać do kubka, zalać wrzącą wodą i dobrze wymieszać łyżką, aby powstała gładka pasta.




piątek, 14 października 2016

Tort z musem jabłkowym i bitą śmietaną


Tort z musem jabłkowym początkowo miał być zwykłym ciastem przełożonym jabłkami i śmietaną. Upieczony w kanciastej blaszce i krojony w kostkę.
Jednak w ostatniej chwili zmieniłam blaszkę na okrągłą tortownicę i tak powstał rasowy biszkopt. A krojąc biszkopt na krążki i przekładając go masą, tort robi się sam - automatycznie :)
Tort składa się z 3 cienkich krążków biszkoptu nasączonego słabą herbatą z cukrem, przełożony musem jabłkowym i bitą śmietaną, udekorowany wiórkami białej czekolady.


Zapraszam na pyszny, bardzo prosty biały tort w sam raz na środek sezonu jabłkowego:)
Polecam serdecznie!

Tort z musem jabłkowym i bitą śmietaną
tortownica 23

Biszkopt:
4 jajka
1 szkl. cukru
6 łyżecz wrzącej wody
2/3 szkl. mąki pszennej
1/2 szkl. mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Przełożenie:
- Mus jabłkowy:
3 spore jabłka (najlepiej reneta, antonówka)
1 łyżeczka soku z cytryny
1 opakowanie cukru waniliowego (16 g)
1 łyżka zwykłego cukru
ewentualnie - 1 łyżka wody

- Krem:
4 łyżeczki żelatyny
1/4 szkl. wrzątku
660 ml śmietany 30% schłodzonej w lodówce
1/2 szkl. cukru pudru


Nasączenie:
1/3 szkl. słabej przestudzonej herbaty z cukrem (może być zielona bez dodatków smakowych)

Oraz:
około 1 pasek białej czekolady (4 kratki)

Biszkopt:
Piekarnik nastawić na 170°C.
Tortownicę wyłożyć tylko na dnie papierem do pieczenia.
Obie mąki z proszkiem do pieczenia przesiać do miski i odstawić.
Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywną pianę i odstawić.
Do miski z żółtkami dodać cukier i wrzątek. Ubić na biały puch mikserem. Masa powinna zwiększyć objętość ponad trzykrotnie. Dołożyć ubite białka. Zmniejszyć obroty miksera na minimum i wmieszać białka tylko do momentu połączenia się z żółtkami.
Odłożyć mikser, po łyżce wsypywać mąkę do ciasta i wmieszać ją trzepaczką/rózgą.
Przelać ciasto do przygotowanej tortownicy i włożyć do nagrzanego piekarnika. Piec około 35 - 40 minut.
Studzić przy uchylonych drzwiczkach piekarnika.
Przekroić na 3 blaty najlepiej następnego dnia. Jeśli chcemy uzyskać ozdobne boki tortu z okruszków, należy ściąć skórkę z góry ciasta i odłożyć do wysuszenia.

Mus jabłkowy
Jabłka obrać, wykroić gniazda nasienne, pokroić w ósemki, a następnie w plasterki. Przełożyć do garnuszka i od razu skropić sokiem z cytryny. Wstawić na gaz, dodać cukier waniliowy i cukier zwykły. Zagotować. Jeśli jabłka będą za suche, dodać 1 łyżkę wody. Zmniejszyć moc palnika i gotować aż jabłka się rozpadną, mieszając od czasu do czasu. Wystudzić.

Krem:
Żelatynę wsypać do kubeczka, zalać wrzącą wodą i zostawić na 1 minutę. Po tym czasie wymieszać dokładnie łyżeczką aż cała żelatyna się rozpuści.
Śmietanę ubić z cukrem pudrem. Gdy będzie już prawie ubita, wąską stróżką wlewać rozpuszczoną żelatynę i ubijać aż dobrze się połączy ze śmietaną.
Jeśli krem wyjdzie nam lejący, miskę z kremem włożyć na chwilę do lodówki. Musimy uważać, aby trwało to niezbyt długo, aby krem nie stężał za bardzo.

Składanie tortu:
Pierwszy blat umieścić na paterze. Skropić 1/3 herbaty. Posmarować połową musu jabłkowego i 1/3 kremu śmietanowego. Przykryć drugim blatem, skropić 1/3 herbaty, posmarować drugą połową musu jabłkowego i 1/3 kremu śmietanowego. Położyć ostatni blat, skropić resztą herbaty i rozłożyć krem na górę i boki.
Opcjonalnie można boki obsypać pokruszoną skórką z biszkoptu. Na górę tortu zetrzeć białą czekoladę.
Tort przed podaniem najlepiej jest schłodzić przez kilka godzin w lodówce, ale można go również od razu podać na stół.












czwartek, 13 października 2016

Polędwiczka marynowana w majeranku



Dzisiaj  propozycja dla tych, którzy lubią majeranek. Gra on tu pierwsze skrzypce.
Mam duży słoik zasuszonego latem majeranku, który dodaję to tu, to tam. A do mięsa wieprzowego, obok kminku, majeranek bardzo pasuje.
Przygotowałam danie z delikatnego mięsa obranego z tłuszczu.
Polędwiczki, które marynuje się w majeranku z kminkiem, sokiem z cytryny i sosem sojowym są soczyste, miękkie i delikatne. Nie potrzeba ich już solić.
Takie mini-steki wieprzowe podałam z brązowym ryżem wymieszanym z oliwą i łyżeczką suszonego czosnku niedźwiedziego oraz mieszanką sałat z oliwą, miodem, sokiem z cytryny i czosnkiem niedźwiedzim.
Myślę, że jeśli taki obiad miałby mieć bardziej swojsko - polski  smak, to zamiast brązowego ryżu doskonale sprawdzi się kasza i marchewka duszona z odrobiną masła i cukru. Z groszkiem lub bez. Ja wybrałabym z groszkiem :)



Polędwiczka marynowana w majeranku
3 - 4 porcje

Marynata:
sok z pół cytryny
2 łyżki oleju
3 łyżki sosu sojowego
2 łyżki suszonego majeranku
1 łyżeczka mielonego kminku

oraz:
polędwiczka wieprzowa o wadze około 340 g oczyszczona z błon i pokrojona na plastry grubości 1 cm.

Składniki marynaty wymieszać ze sobą w szklanej misce, włożyć pokrojone plastry polędwiczki i dokładnie pokryć je marynatą. Naczynie przykryć szczelnie folią spożywczą i włożyć do lodówki na minimum 6 godzin.
Marynatę można też przełożyć do większego woreczka na mrożonki, włożyć polędwiczki i zawiązać worek. W ten sposób łatwo pokryć całą marynatą mięso operując tylko dłońmi.
Raz czy dwa w czasie marynowania warto wymieszać składniki, aby mięso równomiernie się zamarynowało.

Patelnię grillową (lub inną, najlepiej taką, do której nic nie przywiera) maksymalnie nagrzać i położyć plastry polędwiczki z marynaty. Smażyć do momentu, aż się dobrze zrumienią po jednej stronie. Przełożyć na drugą stronę i smażyć krócej niż z pierwszej strony. Mają się również przyrumienić, ale pozostać soczyste.

Gotowe! 

środa, 12 października 2016

Muffiny z czekoladowo-orzechowym wnętrzem





Dzisiaj będzie  o czekoladzie, o której dużo czytałam, ale jeszcze nie próbowałam.
Dawno, dawno temu, w 1817 roku we Włoszech przyszedł na świat Domenico Ghirardelli. Ojciec jego był importerem egzotycznych produktów żywnościowych i mały Domenico już od najmłodszych lat obcował z niecodziennym dla innych widokiem i zapachem przypraw, kawy i kakao. Chłopcu nie była też obca produkcja czekolady, gdyż podpatrywał produkcję cukierków w swoim miasteczku.
W wieku lat 20 popłynął do Urugwaju, aby zawodowo zająć się kawą i czekoladą. Otworzył swój pierwszy sklep z wyrobami cukierniczymi.
W 1849 r. dotarły do niego wieści o znalezieniu złota w Kalifornii. Ruszył tam natychmiast i jak się można było domyśleć, poszczęściło mu się. Niedługo otworzył tam swoje dwa sklepy. Przez następne lata firma rozrastała się i rozrastała mimo różnych kolei losu.
W 1998 r. firmę Ghirardelli Chocolate kupił szwajcarski Lindt & Sprungli jako spółkę całkowicie zależną od holdingu.
Na swojej stronie internetowej czekolada i kakao Ghirardelli jest wychwalana pod niebiosa. Firma ta jest jedną z niewielu, która swoje wyroby produkuje od podstaw - od kupna ziaren kakaowca aż do gotowego produktu - czekolady czy kakao.
Jak się domyślacie, muffiny, które dzisiaj Wam pokazuję zawierają inną czekoladę, nie Ghirardelli :)
Polecam przepis z ręką na sercu. Są naprawdę pyszne! Robi się je trochę inaczej niż tradycyjne muffiny i smakują też inaczej, nie są suche, jak to czasem bywa w przypadku muffinów.

Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z czekoladą i kakao tej firmy? Naprawdę jest warta uwagi?


Muffiny z czekoladowo-orzechowym wnętrzem
znalezione tutaj
12 szt.

Mieszanka czekoladowa
56 g deserowej czekolady Ghirardelli
2 łyżki brązowego cukru
1/2 łyżeczki startej skórki z pomarańczy
1/2 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
1 łyżka zimnego masła
1/4 szkl pekanów (dałam włoskie)

Ciasto
1, 3/4 szkl. mąki
2/3 szkl cukru
1 łyżka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
115 g zimnego masła
1 jajko
1/2 szkl. śmietany 18% tłuszczu

Oraz:
1 żółtko
2 łyżeczki wody

Mieszanka czekoladowa
Połamaną czekoladę i cukier rozdrobnić w malakserze, aby grudki były wielkości kawy granulowanej. Dodać resztę składników i rozdrabniać do momentu, aż orzechy będą drobno pokruszone. Odstawić. Masa będzie miała konsystencję kruszonki.

Ciasto
Śmietanę wybełtać z jajkiem. Odstawić.
Mąkę, cukier, proszek i sól wymieszać w misce. Posypać kawałkami zimnego masła. Miksować kilka sekund, aż masło będzie mocno rozdrobnione. W środku masy zrobić dołek i wlać do niego śmietanę z jajkiem. Wymieszać szybko tylko do momentu, aż cały płyn zostanie wchłonięty przez mąkę. Powstanie mieszanka konsystencją zbliżona do kruchego ciasta. Mi najlepiej mieszanie szło widelcem. Następnie posypać czekoladową kruszonką i wgnieść ją niezbyt dokładnie w środek (tak jak wgniatamy rodzynki w ciasto drożdżowe). Powstanie marmurek. Ciasto nie jest zwarte, kruszy się, ale to nic nie szkodzi.
Wgłębienia formy muffinkowej wyłożyć papilotkami i napełnić je masą.
Żółtko wymieszać z wodą i pędzelkiem posmarować wierzch muffinów.
Piec w temp. 200 C przez 15-17 minut.


* źródła: Wikipedia i Ghirardelli

wtorek, 11 października 2016

Babeczki czekoladowo - pomarańczowe



Te najlepsze i najsłodsze pomarańcze będą dostępne na straganach już niedługo, ale już teraz można je dodać do pomarańczowych babeczek z czekoladą. To takie preludium do piernikowych i orzechowych zapachów w kuchni, do których powoli już się przygotowujemy. Te babeczki można wziąć do szkoły lub pracy na drugie śniadanie, doskonale się też zamrażają :)

Babeczki czekoladowo - pomarańczowe
14-15 szt

100 g miękkiego masła
170 g cukru
2 jajka
skórka otarta z jednej sporej pomarańczy
180 g mąki
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 szkl. mleka
100 g posiekanej gorzkiej czekolady


Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodać po jednym jajku. Po każdym jajku dobrze zmiksować. Dodać skórkę pomarańczową i zmiksować. Następnie zmniejszyć obroty miksera na najniższe i wsypywać przesianą mąkę z proszkiem na przemian z mlekiem. Zaczynając i kończąc na mace. Po każdym dodatku lekko zmiksować. Na koniec wmieszać czekoladę. Papilotki muffinkowe napełnić do 3/4 wysokości masą i piec 25 min w temp. 175 C.


poniedziałek, 10 października 2016

Domowa shoarma z kurczaka



Ta domowa shoarma z kurczaka zrobiła furorę u nas w domu. Spopularyzowana przede wszystkim przez restauracje Sphinx, gdy trochę pokombinujemy z przyprawami, otrzymujemy w domu smak bardzo podobny do tego restauracyjnego. Jeśli usmażymy do tego frytki, to już możemy się czuć jak w Sphinxie - no może brakuje tylko charakterystycznych lamp ... :)
Ta shoarma, to taki fast food zrobiony samemu, podobnie jak świetne nuggetsy Nigelli.
Szczerze polecam domową shoarmę z kurczaka, tylko pamiętajmy, że pracę rozpoczynamy dzień wcześniej od zamarynowania mięsa.


Domowa shoarma z kurczaka

1 podwójna pierś z kurczaka
2 łyżki oleju rzepakowego
1 duży ząbek czosnku
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżeczka curry w proszku
3/4 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/4 łyżeczki mielonego kminku
1/4 łyżeczki imbiru w proszku
1/4 łyżeczki kurkumy
1/4 łyżeczki ostrej papryki
szczypta mielonych goździków
szczypta cynamonu
szczypta pieprzu

Mięso oczyścić z błonek i pokroić w kostkę.
Wszystkie przyprawy wraz z olejem wymieszać w naczyniu, w którym będzie się marynować mięso. Do przypraw dołożyć mięso i dokładnie wymieszać, aby każdy kawałeczek pokryty był przyprawą. Naczynie przykryć folią aluminiową i włożyć na noc do lodówki.
Następnego dnia, na niedużej ilości rozgrzanego oleju usmażyć kawałki kurczaka.
Podawać z frytkami lub bułką pita i surówką.


piątek, 7 października 2016

Sałatka ziemniaczana



Marzy mi się sałatka ziemniaczana rodem z Niemiec. Taka prawdziwa, zrobiona przez niemiecką gospodynię gdzieś w Bawarii. W kuchni z widokiem na góry i zielone polany.
Przy domu jest równiutko przystrzyżony trawnik obrzeżony murkiem z bukszpanu i zwisające czerwone pelargonie w każdym oknie. I srebrny świerk, który pan domu z sumiastym wąsem i fajką w zębach przystraja każdego roku lampkami na Święta.
Tak mi się kojarzy sałatka ziemniaczana. Gdy tylko sobie o niej pomyślę, od razu widzę czyściutkie niemieckie małe miasteczka z nieodłącznymi zwisającymi pelargoniami.
Co kraj, to inna sałatka ziemniaczana, ale najbardziej rozpowszechniona jest ta niemiecka, z gorącymi pokrojonymi ziemniakami zalanymi bulionem, z sosem z octu, z boczkiem.
Nie mam możliwości jechać na poszukiwanie niemieckiej gospodyni, która przyrządziłaby dla mnie swoją sałatkę nauczona przez mamę i babcię. Dlatego zrobiłam swoją wersję.
Można ją zjeść na drugie śniadanie w domu, wziąć do pracy lub podać na kolację.
Zapraszam na sałatkę ziemniaczaną :)


Sałatka ziemniaczana

4 średnie ziemniaki
pół pęczka rzodkiewek
3 ogórki konserwowe
pół pęczka szczypiorku (grubego szczypiorku z białą częścią)
2 jajka ugotowane na twardo
1 łyżeczka musztardy (użyłam Sarepskiej)
2 łyżki majonezu
2 łyżki kwaśnej śmietany
sól, pieprz, szczypta cukru

Ziemniaki ugotować w mundurkach, obrać i wystudzić. Pokroić w kostkę. Rzodkiewki pokroić w plasterki, ogórki i jajka w kostkę. Szczypiorek drobno posiekać.
Sos: Musztardę, majonez i śmietanę połączyć ze sobą w kubeczku, dodać sól, pieprz i szczyptę cukru do smaku.
1/3 szczypiorku odłożyć.
Wszystkie warzywa połączyć z sosem, przełożyć do salaterki. Posypać szczypiorkiem.