Posadzone i zjedzone

czwartek, 8 września 2016

Kotlety rybne mielone



Raz na kilka tygodni jeździmy do Jastrzębiej Góry. Gdy już załatwimy sprawy, które nas tam sprowadzają, jak tylko czas na to pozwala, idziemy chociaż na chwilę nad morze lub na miasto :)
W sezonie trudno się tam przecisnąć przez tłumy turystów, którzy chodzą całą szerokością chodnika i spacerkiem przechodzą gdziekolwiek przez jezdnię. Słuchamy co roku tych samych Indian występujących na skwerku, tańczących i grających na piszczałkach, słuchamy nawoływaczy restauracji krzyczących przez głośniki dychę dasz, czebureka masz :)
A wystarczy, że zboczymy z głównej ulicy, a tłum maleje o kilkadziesiąt procent. Można przejść się willową ulicą Bałtycką, czy na ulicy Królewskiej obejrzeć willę Kaszubkę z 1921 roku.


Widok z klifu na końcu Promenady Światowida jest niesamowity nawet w środku sezonu. My tam byliśmy w ostatni dzień wakacji, kiedy pogoda była piękna.


Jeżdżąc często do Jastrzębiej Góry, mamy już swoje drogi na skróty i ulubione miejsca na uboczu, gdzie kupujemy ryby w sklepie, w którym pachnie! rybami. Kupuję tam śledzie po kaszubsku w pomidorach, ryby wędzone oraz coś na obiad. Jako, że z bałtyckimi dorszami sprawa nie ma się najlepiej, kupiłam dorsza atlantyckiego, z którego zrobiłam pyszne kotlety rybne mielone.
Bardzo, ale to bardzo polecam!!!


Kotlety rybne mielone
około 10 szt

600g białej ryby (użyłam dorsza atlantyckiego) - waga filetu bez głowy, ogona itp.
1 mała bułka kajzerka
0,5 szkl. mleka
1 cebula
1 jajko
sól i pieprz do smaku
1 duża łyżka drobno posiekanego koperku
bułka tarta do panierowania
olej do smażenia

Bułkę porwać na małe kawałeczki i namoczyć w mleku.
Cebulę pokroić w piórka i udusić na oleju.
Rybę pozbawić ości i skóry.
Namoczoną bułkę razem z rybą i uduszoną cebulą przepuścić przez maszynkę do mielenia. Dodać jajko, sól, pieprz, koperek i dobrze wyrobić - najlepiej ręką. Masę formować jak  mielone kotlety i obtoczyć w bułce tartej. Smażyć na oleju z obu stron na złoty kolor.
Ja smażę w ten sposób, że jak jedna strona jest już zarumieniona, przewracam na drugą stronę, zmniejszam trochę moc palnika i przykrywam pokrywką, ew. dolewam kapkę wody, aby kotlety się nie przypaliły i dosmażam na złoty kolor. Mam wtedy pewność, że w srodku nie będą surowe.
Podawać z ziemniakami.


 -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------





Zapraszam na mój Instagram - kasiac2016


2 komentarze:

  1. moja kuzynka kiedyś robiła:) a rybkę to bym chętnie i owszem zjadła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak jest dobra, świeża ryba, ja wtedy też chętnie jem :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze :)