Posadzone i zjedzone

wtorek, 13 września 2016

Domowa przyprawa do kawy


Czasami nadchodzi taki dzień, że już o 10 potrzebuję drugiej kawy. I nie ma tu znaczenia konkretny dzień tygodnia, bardziej pogoda, czy ogólne zmęczenie, niewyspanie. Gdy nie mogę zabrać się do pracy i wszystko wokół mnie drażni, a nie mogę sobie pozwolić na pójście na działkę, co zawsze działa na mnie zbawiennie, często wystarczy, że wypiję kawę i w jakiś cudowny sposób wracają mi siły i umysł się rozjaśnia.
Nie przekraczam ilości trzech kaw dziennie. Obowiązkowo pije kawę do śniadania. Tak już się przyzwyczaiłam. Lubię zapach i smak kawy z rana, gdy dom jest jeszcze senny i tylko koty chodzą za mną z zadartymi głowami wpatrując się we mnie oczekując na swoje śniadanie.
Następną kawę piję jedząc drugie śniadanie, a trzecią (choć nie zawsze), w małej filiżance, po obiedzie do kawałka ciasta czy herbatnika.

Gdy nadchodzi jesień, zaczynam tęsknić za korzennymi przyprawami. Tak już mam, że lubię różne smaki w różnych porach roku. Teraz nadchodzi pora aromatycznych przypraw, jak cynamon i goździki. Lubię, gdy pachnie nimi gorące korzenne kakao lub kawa.
Przygotowałam swoją własną przyprawę do kawy. Na bazie superzdrowej kurkumy (która jest silnym przeciwutleniaczem i zmniejsza ryzyko chorób nowotworowych). Dodałam też cynamon, goździki i kardamon.   
Ten przepis jest w proporcjach na spróbowanie, jeśli posmakuje, proporcje można łatwo zwielokrotnić.
Do małej kawki we filiżance wsypuję szczyptę proszku (na ostrzu noża), a gdy wolę kawę w kubku, wsypuję 1/4 łyżeczki.
Pamiętajmy, że najpierw wsypujemy przyprawę do kubka, a później zalewamy kawą.


Domowa przyprawa do kawy

2 łyżeczki kurkumy
0,75 łyżeczki cynamonu
0,25 łyżeczki mielonych goździków
0,25 łyżeczki mielonego kardamonu

Przyprawy zmielić w młynku do kawy lub utłuc w moździerzu. Można też użyć już zmielonych. Wsypać do słoiczka, wymieszać. Stosować do kawy, kakao lub herbaty zalewając przyprawy gorącym napojem.
Ja używam szczypty (na końcu noża) do filiżanki i 1/4 łyżeczki do kubka.


Na razie mamy piękną, ciepłą pogodę, ale powietrze pachnie już jesienią. Pewnie te z Was, które wychodzą rano do pracy, zabierają apaszkę lub szaliczek, bo poranki są chłodne.
Podzielę się z Wami linkiem do fajnego filmiku, gdzie jest 16 sposobów wiązania szaliczka lub apaszki :) Jest już on gdzieś w czeluściach mojego bloga, ale przypomnę go jeszcze raz :)





-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam na mój Instagram - kasiac2016


11 komentarzy:

  1. Takie domowe, przygotowane samodzielnie są o wiele lepsze niz gotowe mieszanki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację Marta, tak jest! Wsypujesz to, co Ci odpowiada :)

      Usuń
  2. Już niedługo taka przyprawa będzie jak znalazł

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne zdjęcia! A przyprawa kawy warta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renato, dziękuję! Bardzo mi miło :) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Witaj,
    kawa z przyprawami to cud, miód i orzeszki :)
    Choć generalnie nie bawię w mieszanie gotowych - bo i kto wie, na co będę miała ochotę, więc przyprawy wsypuję osobno do kubka (w wersji kawy "byleszybciej") lub tygielka (jak mam więcej czasu na rytuał :)) przed wsypaniem kawy. Najczęściej jest to kardamon z imbirem, co jakiś czas szczypta cynamonu. Kocham szczypiący w język i rozgrzewający smak imbiru, szczególnie w jesienne i zimowe poranki :) Goździki czy ziele angielskie jakoś nie podeszły.

    Taka kawa z mieszanką imbiru, kardamonu i cynamonu pomaga też na bóle głowy i delikatne migreny. To jest stary perski sposób, który podłapałam od koleżanki mieszkającej na Bliskim Wschodzie. Korzystam z tego i potwierdzam, że działa, ale trzeba ten ból głowy łapać na samym początku, gdy tylko zaczyna się lekkie ćmienie. Na migreny typu "gigant" niestety już nie pomaga - tu trzeba ciężką artylerię w postaci leków wytaczać.

    Co do kurkumy w kawie, to nie jestem przekonana - ona ma zupełnie inny smak, który jakoś mi się nie komponuje z kawą. Wolę już curry zrobić :)
    A propos wartości antyoksydacyjnych kurkumy - aby kurkumina zadziałała prozdrowotnie i antynowotworowo (działa tylko na kilka nowotworów - przełyk, jama ustna i coś tam jeszcze, ale nie panaceum, jak czasem można przeczytać ;)), koniecznie musi być obecna piperyna, czyli pieprz, a to już z kawą średnio ;) Niestety trudno znaleźć w sieci, w jakich proporcjach trzeba łączyć kurkuminę i piperynę. Jeśli np. (zmyślam, bo nie wiem) na łyżeczkę kurkuminy trzeba pół łyżeczki piperyny, to nawet jakbyśmy "wiadro" kurkuminy zjedli, ale tylko pół łyżeczki piperyny (w życiu nierealne raczej ;)), to i tak organizm skorzysta tylko z tej "łyżeczki", bo tyle dostał piperyny, a reszta "wiadra" pójdzie na wiatr... tzn. pewnie będzie z tego jakiś tam inny pożytek w postaci minerałów czy innych wartości odżywczych, ale nie antynowotworowy itp., o który nam chodziło.

    Jeśli masz informację (albo może ktoś z czytelników Twojego bloga), w jakich proporcjach trzeba łączyć kurkuminę i piperynę, to bardzo proszę o podzielenie się - myślę, że wielu osobom przyda się takie świadome podejście :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożena, dziękuję za informacje o kurkumie. Mi w kawie kurkuma bardzo pasuje :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. rzeczywiście kurkuma w połączeniu z pieprzem działa o wiele lepiej pod względem ochrony naszego zdrowia. Ale, jeśli jesteśmy zdrowi i dodajemy ją do potraw profilaktycznie, po trochu codziennie, to też wyjdzie nam to na dobre :)

      Usuń
  5. piperyne możemy zażyć w tabletce popijając tą przepyszną kawą z kurkumą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! I mamy łatwe rozwiązanie!

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze :)