Posadzone i zjedzone

środa, 19 sierpnia 2015

Suszenie czosnku po wykopaniu. Przechowywanie czosnku.




Czosnek, który posadziłam zeszłej jesieni KLIK udał się doskonale. Pięknie urósł (zaczął rosnąć niedługo po posadzeniu). Choć zimę mieliśmy bardzo łagodną, zdarzyło się kilka naprawdę zimnych dni i nocy. Wtedy przykrywałam zielone źdźbła czosnku agrowłókniną, a jej krawędzie zabezpieczałam kilkoma dużymi kamieniami.
I tak rósł sobie czosnek spokojnie aż do lipca. Podlewałam go od czasu do czasu - tylko wtedy, gdy było bardzo sucho. Raz  - w czerwcu -  wspomogłam go gnojówką z żywokostu.
Pod koniec lipca, gdy szczypior zaczął zasychać, za pomocą wideł wykopałam wszystkie główki, delikatnie otrzepałam z ziemi i przeniosłam do szklarni. Na wolnym poletku ułożyłam wszystkie główki czosnku w rzędzie jedna obok drugiej. Odczekałam dwa tygodnie, aż porządnie wyschły w szklarniowym skwarze.
Po tym czasie wszystkie główki były już idealnie suche i gotowe do zebrania w pęczki lub do zaplecenia w warkocz.

Tak wysuszony czosnek przechowujemy w ciemnym, suchym pomieszczeniu. Najlepiej, jeśli jest w nim chłodniej niż w domu. Jeśli nie zapletliśmy czosnku w warkocz i nie powiesiliśmy gdzieś w spiżarni, należy go przechowywać w wiklinowych koszykach, aby miał dostęp powietrza.

2 komentarze:

  1. Ja teraz nie mam działki , ale chętnie czytam twoje rady Kasiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aluś, bardzo się cieszę, że czytasz !!!
      Pozdrowienia :)
      Jutro kolejny dzień przerabiania spadów jabłkowych na mus do słoików :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze :)