Posadzone i zjedzone

wtorek, 26 maja 2015

Tarta truskawkowa z creme patissiere


Biały dworek z ciemnoszarym, mansardowym dachem. Ogromne kasztanowce zaglądają do okien na pierwszym piętrze. Jest maj i właśnie kwitną. Po prawej stronie dworku białe, a po lewej różowe, trochę niższe.
W kuchni uwijają się kucharki, pani domu sprawdza, czy stół nakryty oraz poprawia kwiaty w wazonach. Lokaj otwiera dębowe drzwi z kołatką i odbiera od posłańca kosz herbacianych róż. Pan domu poprawia spinki przy mankietach koszuli jednocześnie wyglądając przez okno. W oddali słychać warkot silnika. Ogrodnik w szarym kapeluszu i spodniach na szelkach otwiera skrzydła żeliwnej bramy strzeżonej przez dwa kamienne lwy i już widać jak po żwirowym podjeździe wśród lipowego szpaleru wjeżdżają pierwsi goście. Panie ubrane w piękne suknie i kapelusze oraz dostojni panowie we frakach.
Państwo Rubinstein wydają przyjęcie...

Zwykle, gdy przygotowuję coś z przepisu Neli Rubinstein (a robię to często, bo bardzo cenię jej przepisy) moje myśli kierują się  na takie właśnie tory - niekończące się przyjęcia u wielkiego pianisty Artura Rubinsteina i jego żony Anieli znanej z prowadzenia wyśmienitej kuchni.
Dzisiaj skorzystałam z kremu patissiere. Ten żółtkowo-śmietankowy krem zachwycił mnie już kilka lat temu, kiedy tylko wpadła mi po raz pierwszy w ręce książka „Kuchnia Neli”. Od tamtej pory, w sezonie truskawkowym robię tartę z tym kremem bardzo często bez obawy, że mi się znudzi jej smak. Jest przepyszna!
Krem trochę zmieniłam przez te wszystkie lata i podam tak, jak go robię obecnie.

Tarta truskawkowa z creme patissiere
forma ø 25 cm

Kruche ciasto
30 dkg mąki
20 dkg zimnego masła pokrojonego w kostkę
8 łyżek cukru pudru
2 żółtka
1 łyżka kwaśnej śmietany

Krem
4 żółtka
15 dkg cukru
240 ml śmietany kremówki
1-2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
3 łyżeczki żelatyny

połówki truskawek (500-600 g)

Ciasto:
Z podanych składników zagnieść gładkie ciasto (można mikserem). Włożyć do lodówki na 1 godzinę. Wyjąć, rozwałkować na grubość 3-4 mm i wyłożyć nim dno i boki formy do tart. Nadmiar ciasta usunąć i np. zamrozić na następny raz.

Krem:
Żółtka z cukrem ubić na parze na gęsty krem. Temperatura kremu powinna osiągnąć około 80°C. Zdjąć z palnika i wlać wanilię. Zamieszać. Żelatynę zalać 4 łyżkami zimnej wody i odstawić na 10 min. W tym czasie śmietanę zagotować. Do żółtek dodać napęczniałą żelatynę i zamieszać, nie musi być dokładnie. Teraz małym strumieniem wlewać wrzącą śmietanę cały czas mieszając żółtka z żelatyną. Gdy żelatyna dokładnie połączy się z resztą składników, odstawić krem do ostudzenia mieszając co jakiś czas. Gdy zacznie tężeć, wlać na spód kruchego ciasta i ułożyć połówki truskawek. Włożyć do lodówki do całkowitego stężenia.



7 komentarzy:

  1. Kochana, ten wstęp przeniósł mnie w czasy, o których czytam w książkach i które jawią mi się jak w fotoplastikonie... Cudny przepis :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko, dziękuję :) Też lubię czytać o takich czasach :)

      Usuń
  2. Mniam :) uwielbiam takie tarty. Niestety mi zawsze się rozpada, może dlatego że dobieram się do niej zaraz po upieczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ada, może to wina kruchego ciasta? Ale faktycznie, lepiej poczekać, aby dobrze się zestaliło, choć to trudne, wiem coś o tym :)

      Usuń
  3. Tarta wygląda pięknie i smakowicie. Aż zrobiłam się głodna od samego patrzenia! Ostatnio naszła mnie ochota na pieczenie i z pewnością wykorzystam któryś z przepisów umieszczonych na blogu!
    www.nataliamajmonroe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalia, dziękuję :) Bardzo mi będzie miło, jak skorzystasz z przepisów :)

      Usuń
  4. Francja elegancja. :) Czas na tartę z truskawkami.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze :)