Posadzone i zjedzone

środa, 29 kwietnia 2015

Sałatka piknikowa z tortellini


Ta sałatka przywołuje we wspomnieniach jeżdżenie traktorem i wozem drabiniastym w Chmielnie, na Kaszubach. Rowery wodne, las ... Spokojnie i leniwie.
Wielki zielony ogród, na końcu niego drewniana chata z drewnianymi stołami i ławami do siedzenia.
A za domem obejście – kury, zwykłe i ozdobne - z rozczochraną czuprynką, kaczki, kozy, krowy i świnka z warchlaczkami. Kilka kotów i psów. Piątka dzieci gospodarzy.
Raj na ziemi!
Lubię zwiedzać metropolie, fotografować budynki, obserwować ludzi i oglądać sklepy. Ale nadchodzi czas, kiedy nic tak nie jest mi potrzebne jak odpoczynek  na wsi, przy wtórze piejących kogutów, muczących krów i miauczących kotów. Ze wszystkich zwierząt to właśnie krowy (które uwielbiam obserwować) i koty sprawiają, że potrafię się wyciszyć i naprawdę poczuć, że odpoczywam.

Sałatka jest prosta i pożywna. Z kromką chleba na długo zaspokaja apetyt :)

Sałatka piknikowa z tortellini
4 - 6 porcji

1 opakowanie (250 g) tortellini z grzybami lub z szynką
2 pomidory
1 ogórek średniej wielkości
pół pęczka szczypiorku
3 łyżki majonezu
sól, pieprz do smaku

Tortellini ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu, odcedzić i wystudzić. Pomidory obrać ze skórki, pokroić w kostkę, ogórki również. Szczypiorek posiekać. Wszystko wymieszać z majonezem, doprawić.

Podawać z pieczywem. 


wtorek, 28 kwietnia 2015

Młoda kapusta z mielonym mięsem


 Młodą kapustę z mięsem często podaje się na Kociewiu. Moja wersja jest mniej kaloryczna i lżejsza, ponieważ nie dodałam dużo tłuszczu do duszenia kapusty oraz nie zagęściłam jej mąką. Zmieniłam też proporcje mięsa i kapusty. Po kilku próbach doszłam do idealnych proporcji dla naszej trójki. Zdecydowanie bardziej odpowiada nam to danie z przewagą kapusty, a mięso jest tylko dodatkiem. Z  młodymi ziemniaczkami posypanymi koperkiem stanowi lekkie, sycące danie.
Tak jak przy młodej kapuście z koperkiem, (KLIK) tu również trzeba przestrzegać czasu gotowania kapusty, aby nie stała się ciężkostrawna. No i dodać duuużo koperku :)
Bardzo polecam!

Młoda kapusta z mielonym mięsem

1 młoda kapusta średniej wielkości
1 łyżka oleju rzepakowego
1 cebula
300 g mięsa mielonego (najlepiej z udźca indyka)
1 szkl. bulionu drobiowego
1 łyżka masła
3/4 pęczka koperku
sól, pieprz

Kapustę oczyścić ze zwiędłych liści. Pokroić na 8 części (na ćwiartki i później te ćwiartki na pół). Wykroić głąb*. Każdą część kapusty posiekać w paski.
Koperek drobno posiekać.
Cebulę pokroić w półplasterki i poddusić na oleju w garnku. Oleju nie należy mocno rozgrzewać, aby cebula nie nabrała koloru. Ma tylko zmięknąć. Do cebuli dodać mięso mielone i podduszać 7 minut mieszając. Wlać bulion, dodać kapustę i dusić kolejne 8 - 9 minut na małym ogniu. Od czasu do czasu zamieszać.
Zdjąć z palnika, doprawić solą i pieprzem do smaku, dodać masło, koperek i wymieszać.
Podawać z ziemniakami posypanymi koperkiem.

* głąb ma dużo wapnia (tak samo jak inne głąby - kalafior i brokuły) i jest bardzo zdrowy na surowo.


środa, 22 kwietnia 2015

Ciasto z rabarbarową bezą


Nieduże ciasto z pierwszym w sezonie, cieniutkim jeszcze i zielonym rabarbarem.
Ucierane, z czapą piany z białek z zatopionymi w niej kawałkami rabarbaru.
Pyszne!

Ciasto z rabarbarową bezą
tortownica 23 cm

300 g (2 szkl) rabarbaru pokrojonego na plastry grubości 0,5 cm
1/3 szkl cukru

100 g miękkiego masła
0,5 szkl. cukru
2 jajka
1 szkl. mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki jogurtu (kefiru, maślanki, kwaśnego mleka lub śmietany)

2 białka
szczypta soli
0,5 szkl cukru

Dwie godziny przed robieniem ciasta przygotować rabarbar.
Odciąć końcówki rabarbaru (nie obierając go z włókien) i pokroić w plasterki 0,5 cm. Zasypać je cukrem i odstawić, aby puścił sok.
Przed samym rozpoczęciem robienia ciasta włączyć piekarnik na 170°C i odsączyć rabarbar na sitku. Powstały sok można zagotować z dodatkiem wody i użyć jako kompotu.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i odstawić.
Masło utrzeć z cukrem na pulchną masę, dodać po jednym jajku i zmiksować. Zmniejszyć obroty miksera do minimum (lub zamienić go na łyżkę – tak ja robię) i wsypać połowę mąki. Wymieszać tylko do połączenia się składników. Wlać jogurt, lekko wymieszać i na koniec resztę mąki. Wymieszać tylko do połączenia się składników. Ciasto wyłożyć do tortownicy.
Czystymi mieszadłami ubić pianę z dwóch białek i soli na sztywno. Wsypać cukier i miksować razem przez dwie minuty. Do piany dodać dobrze odsączony rabarbar i wymieszać łyżką. Pianę wyłożyć na ciasto i włożyć do nagrzanego piekarnika.
Piec 40-45 minut.



sobota, 18 kwietnia 2015

Babka z czekoladą i wiśniami



Po każdych świętach półka w mojej spiżarni pełna jest czekoladowych zajączków i  jajeczek, lub mikołajów - w zależności od tego, które to święta.
Coś z tą czekoladą trzeba zrobić …
Oprócz utylizacji w tradycyjny sposób, która zwykle wymyka się spod kontroli - solenne obietnice zjedzenia tylko np. samych uszu, a reszty jutro, ciężko jest spełnić. Jakoś dziwnym trafem okazuje się, że zającowi uszy kończą się gdzieś w okolicy pasa ;)
Ale na wszystko jest rada! Ostatnio czekoladowe zające u nas w domu zaczęły znikać ze spiżarni, by pojawić się w całkiem nowej postaci - jako składnik ciasta. Sprawdzają się doskonale.
Z takim właśnie zającem upiekłam małą babkę, do której dodałam też garść mrożonych wiśni. Mleczna czekolada i kwaskowate wiśnie dały wspaniały efekt.


Babka z czekoladą i wiśniami
mała foremka babkowa lub tortownica 21 cm

10 dkg cukru pudru
10 dkg miękkiego masła
3 jajka (osobno żółtka i ubite białka)
10 dkg mąki krupczatki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 zając czekoladowy 80 g (lub 80 g mlecznej czekolady w tabliczce)
100 g wiśni bez pestek (mrożonych lub świeżych)

Piekarnik nagrzać do 175°C.
Formę wysmarować masłem i wysypać bułką tartą lub mąką.
Czekoladowego zająca/mikołaja lub czekoladę w tabliczce posiekać w kostkę.
Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodawać po jednym żółtku i ucierać aż każde dobrze się wmiesza.
Mąkę z proszkiem do pieczenia partiami wsypywać do masy i ucierać na najmniejszych obrotach miksera tylko do połączenia się składników. Łyżką wmieszać posiekaną czekoladę. Masa będzie gęsta.
Białka ubić ze szczyptą soli. Wmieszać łyżką delikatnie ale dokładni ubite białka w ciasto.
Wlać ciasto do przygotowanej formy i na górze posypać wiśniami. Włożyć do nagrzanego piekarnika.
Piec 50 - 60 min. Sprawdzić patyczkiem, czy jest upieczone w środku.
Studzić 10 minut w foremce, a później na kratce.





czwartek, 16 kwietnia 2015

Młoda kapusta z koperkiem


Młoda polska kapusta to istna bomba witaminowa. Zawiera dużo witamin A, witaminy z grupy B, C i E. Ma dużo biotyny - ułatwia trawienie tłuszczów, pomaga zwalczać wrzody, wzmacnia krzepliwość krwi, oczyszcza organizm z toksyn, działa korzystnie na włosy, skórę i paznokcie.
Odkryto też, że kapusta ma działanie antynowotworowe.
Taką młodą kapustę mogą jeść nawet osoby, które jej się obawiają. Zero wzdęć czy bólów brzucha. Pamiętajmy tylko, żeby nie gotować jej zbyt długo. Najwyżej 8-9 minut. Powinna być lekko twarda. Ugotowana na bardzo miękko staje się dużo ciężej strawna.
Dzisiejsza wersja młodej kapusty, to ta najprostsza. Bez boczku, śmietany i zagęszczania mąką.
Kapustę w takiej postaci gotuję co roku wiosną - pamiętam ją jeszcze z domu rodzinnego i z domu babci :)

Młoda kapusta z koperkiem

1 młoda kapusta średniej wielkości
1 łyżka oleju rzepakowego
1 cebula
1 łyżka masła
prawie cały pęczek koperku
sól, pieprz

Kapustę oczyścić ze zwiędłych liści. Pokroić na 8 części (na ćwiartki i później te ćwiartki na pół). Wykroić głąb*. Każdą część kapusty posiekać w paski.
Koperek drobno posiekać.
Cebulę pokroić w półplasterki i poddusić na oleju w garnku. Oleju nie należy mocno rozgrzewać, aby cebula nie nabrała koloru. Ma tylko zmięknąć. Do cebuli dodać pokrojoną kapustę i od razu wsypać pół łyżeczki soli. Gotować na małym ogniu 8-9 minut mieszając od czasu do czasu.
Zdjąć z palnika, doprawić solą i pieprzem do smaku, dodać masło, koperek i wymieszać.
Ja taką kapustę podaję z ziemniakami posypanymi resztą koperku i jajkiem sadzonym.


* głąb ma dużo wapnia (tak samo jak inne głąby - kalafior i brokuły) i jest bardzo zdrowy na surowo.

środa, 15 kwietnia 2015

Działka. Kwietniowy weekend

                                                               Hiacynty wschodnie i jasnota w pięknych fioletach.

W minioną sobotę w Trójmieście mieliśmy niemal letnią pogodę. Świeciło słońce, a na termometrze było 20 stopni. Korzystając z pięknego dnia (jak się okazało jedynego, bo od niedzieli wróciła prawie syberyjska aura z gradem, wichurą i deszcze ze śniegiem) poszłam z aparatem zobaczyć co nowego słychać w ogrodzie.
A tam - kolorowo!



                                                                    Prymulki


                                                  Fiołki i wilczomlecz kwitną jak szalone.

                                    stokrotki opanowały trawnik. Zaczyna kwitnąć barwinek,

Chryzantemy zaczynają wypuszczać pędy. Martwiłam się o nie, czy przetrwają. W zeszłym roku sadziłam je z miniaturowych „patyczków” z niteczką korzonka, w strasznym upale.

                           Maliny i róże pnące zaczynają rozwijać pierwsze listki.

Zagony warzywne - czosnek, który sadziłam jesienią KLIK ma się całkiem dobrze. Jest już wysoki na 20 cm! A ten zagon przykryty agrowłókniną, to nasze warzywa korzeniowe - marchewka, pietruszka i buraczki. Na seler jest jeszcze za wcześnie.

W szklarni posiałam nasiona kwiatów: cynie, aksamitki i bławatki. Aksamitki są niezastąpione w warzywniku. Odstraszają szkodliwe paskudztwa.



Sadzonki czerwonych dalii ładnie się przyjęły. W sumie zrobiłam 6 sadzonek z jednej karpy!


W szklarni posiałam też sałatę, rzodkiewkę i dymkę.









wtorek, 14 kwietnia 2015

Ciastka mussli udające magdalenki


Co można zrobić z mussli?
Od czasu do czasu robię sobie zapas mussli na śniadanie. To miła odmiana po tostach, muffinach i kanapkach jakie zwykle jem na śniadanie.
W książce „Pożywianie dla zdrowia” autorstwa Charlesa Rachela znalazłam opis składu domowego muszli wraz ze sposobem przygotowania do jedzenia. Trochę tylko pozmieniałam składniki, aby dostosować skład do swojego gustu. 
A wracając do pytania tytułowego - szukając alternatywy do jedzenia „paszy” (czyli muszli :)) dzień w dzień, upiekłam miękkie, lekko słodkie ciastka w magdalenkowych foremkach.

Mieszanka mussli: z danych składników otrzymujemy 1100 g mussli.
400 g płatków owsianych
400 g płatków jęczmiennych
3 garście posiekanych orzechów ( mieszanka włoskich i laskowych)
2 garście posiekanych suszonych moreli
2 garście rodzynek
1 garść pestek dyni
1 garść pestek słonecznika

Wszystko wymieszać łyżką w dużej misce i wsypać do szczelnego pojemnika.
Śniadanie:
Wieczorem poprzedniego dnia wsypać do miseczki 4 kopiaste łyżki mussli i zalać 0,5 szkl. mleka. Przykryć i zostawić w temp. pokojowej do rana. Rano dosypać 1 łyżeczkę drobnych otrębów, dorzucić banana lub jabłko i 1-2 kopiaste łyżki gęstego jogurtu naturalnego. I gotowe!
Zaznaczam, że są to moje proporcje. Być może 4 łyżki mussli to dla Was za dużo, lub wolicie zalać płatki wodą, a nie mlekiem. Wszystko jest dozwolone, grunt aby smakowało i wprawiło w dobry humor od samego rana :)

Ciastka mussli udające magdalenki
około 18 szt

1 szkl. mussli
160 g mąki
2 łyżki cukru
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka cynamonu

3 kopiaste łyżki łagodnego miodu (np. akacjowego)
90 g rozpuszczonego masła
2 jajka
1 średniej wielkości marchewka starta na tarce o drobnych oczkach


Piekarnik nagrzać do 180°C.
Mussli, mąkę, cukier, sodę oczyszczoną i cynamon wymieszać w misce. Odstawić.
W gorącym maśle rozpuścić miód. Wymieszać i wystudzić. Do wystudzonej masy dodać rozbełtane widelcem jajka i wymieszać. Całość wlać do miski z mieszanką mussli, dodać startą marchew i wymieszać łyżką. Gęstą masę kłaść łyżką we wgłębienia formy do mini magdalenek wypełniając każde wgłębienie po brzegi. Można również tradycyjną blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia i kłaść łyżką ciastka grubości 1 cm w odległości 2 cm od siebie. Każde ciastko, to 1-1,5 łyżki surowej masy. Piec 15 min.






niedziela, 12 kwietnia 2015

Kruche ciasto z rabarbarem i truskawkami


Powoli otwieram sezon truskawkowy!
Dziś prezentuję kolejny wpis, który na moim poprzednim blogu cieszył się sporą popularnością. Warto go przypomnieć, gdyż ciasto naprawdę jest godne uwagi.
Tak więc na początek sezonu proponuję kruche ciasto z rabarbarem i truskawkami. Połączenie tych dwóch owoców daje ciekawy smak, a ciasto pięknie pachnie.
Martha Stewart do ciasta z rabarbarem dodaje maliny. Ta kombinacja również jest wspaniała, gdy przyjdzie czas na maliny.... na nie jeszcze za wcześnie...
Z tego przepisu zawsze zostaje mi trochę ciasta, które „kolekcjonuję” w zamrażarce. Trzy takie ciasta - i uzbiera mi się ilość odpowiednia na następne. Można powiedzieć, że są to cztery ciasta w cenie trzech ;) Czasami też nagromadzone kulki zamrożonego ciasta wykorzystuję na kruche herbatniczki.

Kruche ciasto z rabarbarem i truskawkami
forma ø 25 cm

Kruche ciasto
30 dkg mąki
20 dkg zimnego masła pokrojonego w kostkę
8 łyżek cukru pudru
2 żółtka
1 łyżka kwaśnej śmietany

1 rozbełtane jajko do smarowania ciasta

Nadzienie
40 dkg rabarbaru ( ważony po usunięciu końcówek i skórki), czyli trzeba kupić około pół kilo
40 dkg truskawek
80 g cukru
2 łyżki mąki kukurydzianej


Nadzienie
Robimy je w czasie kiedy ciasto chłodzi się w lodówce. Rabarbar obrać, pokroić w plastry szerokości  1 cm i zasypać cukrem. Wymieszać. Odstawić na 45 min. Po tym czasie zlać sok (można go wykorzystać do przygotowania kompotu). Truskawki pokroić każdą na pół lub na ćwiartki, dodać do odsączonego rabarbaru, dosypać mąkę kukurydzianą i wymieszać. Owoce przełożyć na upieczony spód tarty.

Ciasto:
Z podanych składników zagnieść gładkie ciasto (można mikserem). Włożyć do lodówki na 1 godzinę. Wyjąć, rozwałkować na grubość 3-4 mm i wyłożyć nim dno i boki formy do tart. Nadmiar ciasta usunąć, zagnieść w kulę i ponownie włożyć do lodówki. Ciasto jeszcze nam się przyda do pokrycia owoców.
Formę przykryć folią aluminiową i wysypać suchą fasolą aż po same brzegi. Wtedy ciasto dobrze trzyma kształt. Piec 15 min. w piekarniku nagrzanym do 200°C. Po tym czasie wyjąć z piekarnika i usunąć fasolę łapiąc folię aluminiową za cztery rogi. Ciasto (jego dno) posmarować rozbełtanym jajkiem (aby później nie nasiąkło sokiem z owoców) i włożyć do piekarnika na 3 min.
Wyjąć na kratkę, zmniejszyć temperaturę do 175°C i nałożyć nadzienie. Wyjąć pozostałe ciasto  z lodówki, rozwałkować na grubość 3-4 mm i nożem lub radełkiem pokroić je na paski szerokości około 2,5 cm. Ułożyć kratkę z ciasta na owocach. Opcjonalnie posmarować kratkę rozbełtanym jajkiem (ja nie smaruję) i włożyć do piekarnika na 40 min lub do momentu aż kratka na cieście się zarumieni.



piątek, 10 kwietnia 2015

Kasza gryczana zapiekana z jajkami i mozzarellą


Kolorowy obiad dla wielbicieli kaszy gryczanej. Podana w ten sposób smakuje wyjątkowo, a danie jest bardzo proste do zrobienia. Miałam jajka od młodych kurek, czyli malutkie. Takie są najlepsze do tego dania, najlepiej się tu sprawdzają.
Danie to podałam z kapustą kiszoną przygotowaną w mojej ulubionej wersji :)


 Kasza gryczana zapiekana z jajkami i mozzarellą
3 porcje

1 szkl. surowej kaszy gryczanej
1,1-3/4 szkl. wody
1 łyżka masła
2 łyżki natki pietruszki

3 małe jajka
3 mini kulki mozarelli (w zalewie) lub 1 duża podzielona na 3 części
1/3 szkl. bulionu warzywnego lub z kury
2-3 łyżki posiekanego szczypiorku
sól, pieprz

Piekarnik nastawić na 180°C.
Wodę zagotować i wsypać do wrzątku kaszę. Posolić i gotować 5 minut. Odcedzić na durszlaku. Ponownie wsypać ją do garnka i gorącą wymieszać z masłem i pietruszką.
Naczynie żaroodporne o średnicy 20 cm wysmarować masłem i wyłożyć do niego kaszę wyrównując powierzchnię łyżką. Całość polać bulionem.
W kaszy zrobić 3 wgłębienia grzbietem łyżki i wbić w nie po jednym jajku w każdy otwór. Pomiędzy jajka włożyć kulki mozzarelli. Włożyć do gorącego piekarnika na 20 minut.

Surówka z kapusty kiszonej

250 g kapusty kiszonej
½ małej cebuli
1 słodkie jabłko
2 łyżki dobrego oleju rzepakowego
świeżo mielony pieprz


Kapustę drobno pokroić. Cebulę pokroić w drobną kostkę. Jabłko obrać i zetrzeć na tarce o dużych otworach. Wszystko wymieszać w misce. Polać oliwą i oprószyć pieprzem. Jeszcze raz wymieszać.



czwartek, 9 kwietnia 2015

Golce - kluski ziemniaczane - kuchnia kaszubska



Dziś kolejna odsłona kuchni z mojego regionu - kuchni kaszubskiej.
Kuchnia regionalna, to tradycyjne przepisy przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Regionalizm potraw, to nie tylko tradycja i stare receptury, ale również w dużej mierze pochodzenie produktów. Kuchnia regionalna, w moim przypadku kaszubska, opiera się na produktach wyhodowanych na Kaszubach.
Jeżeli mając w ręku przepis np. na chleb kaszubski z ziemniakami, użyjemy ziemniaków z Maroka, czy z południa Polski, nie będzie to prawdziwy chleb kaszubski. Regionalność potraw, jak sama nazwa wskazuje, kładzie nacisk na składniki rosnące wokół nas.
Czyli mąka z okolicznych pól, owoce i warzywa z ogrodu lub kupione u lokalnego hodowcy. To samo się tyczy mleka, jajek i mięsa – muszą pochodzić z sąsiedztwa. A z kolei grzyby i jagody – z kaszubskich lasów.
Kuchnia regionalna, to również kuchnia ekologiczna i zdrowa. Jedna z teorii zdrowego odżywiania mówi, że najkorzystniejsze dla ludzi jest żywienie się tym, co rośnie i żyje wokół nas.
Zacytuję fragment ciekawego artykułu o ludziach Kaukazu: 
W jaki sposób odżywiają się długowieczni mieszkańcy Kaukazu? Przede wszystkim jedzą produkty regionalne, z klimatu w którym mieszkają. (...) sprzyja to maksymalnemu przystosowaniu człowieka do miejsca. Staje się on jakby cząstką tego regionu i w związku z tym w mniejszym stopniu ulega wpływom destrukcyjnym. Nadmiar energii idzie wówczas na wzmocnienie organizmu.
Dzisiaj zapraszam na kluski ziemniaczane, które po kaszubsku nazywają się golce. Jest to  moja wersja. To kluski  pół na pół z ziemniaków gotowanych i surowych. Podałam je z sosem z suszonych grzybów.
Pycha!
Wszystkie składniki zarówno na kluski jak i na sos pochodzą z sąsiedztwa (mąka z młyna oliwskiego). Oprócz soli ;). Niestety w moim regionie nie wydobywa się soli.

Golce - kluski ziemniaczane
trzy porcje

0,5 kg mączystych ziemniaków gotowanych
0,5 kg surowych ziemniaków
1 jajko
2 łyżki mąki pszennej
szczypta soli

Ziemniaki ugotować w mundurkach, wystudzić, obrać i przecisnąć przez praskę.
Ziemniaki surowe obrać, zetrzeć na tarce o małych otworach i dobrze odcisnąć. Dobrze jest wyłożyć je na gęste sito, obciążyć np. miseczką i zostawić na 15 minut, aby odprowadzić cały sok. Oba rodzaje ziemniaków połączyć ze sobą, dodać jajko, mąkę, szczyptę soli i wymieszać łyżką aby składniki się dobrze się połączyły. Uformować kulki z ciasta.
Zagotować osoloną wodę w garnku. Kulki wkładać na wrzątek i gotować 4 minuty od momentu wypłynięcia. Wyjąć kluski łyżką cedzakową.

Sos z suszonych grzybów
podwójna porcja

25 g suszonych grzybów
2 cebule
sól
masło do przysmażenia cebuli
1 łyżka mąki (najlepiej krupczatki)
2 łyżki gęstej kwaśniej śmietany

Grzyby wypłukać (jeśli trzeba) i zalać 2 szklankami wody. Odstawić na kilka godzin. Wyjąć z wody (wody nie wylewać), drobno posiekać i wrzucić z powrotem do wody.
Cebulę drobno posiekać i usmażyć na maśle.
Grzyby ugotować w tej samej wodzie, w której się moczyły. Gotować 10 minut. Dodać cebulę i gotować następne 10 minut. Doprawić do smaku solą. Zaprawić mąką ze śmietaną. Zagotować ponownie mieszając, aby równomiernie rozprowadzić mąkę.
Gotowe!






środa, 8 kwietnia 2015

Świąteczna wędlina - pieczona szynka w rękawie


Tegoroczna Wielkanoc, to między innymi szynka, którą Wam dzisiaj prezentuję. Oczywiście był też domowy pasztet, ale pasztet jest u nas na każde Święta (znajdziecie go TUTAJ), a szynkę - jako wędlinę - piekłam pierwszy raz :) I pierwszy raz tak długo marynowałam - aż siedem dni! Szynka dokładnie przeszła aromatem przypraw, nie była sucha, świetnie kroiła się na plastry. No i ten kolor! Taki kolor daje sól peklowa. Ja dodatkowo dałam jeszcze trochę zwykłej soli.
Przepis znalazłam w Wesołej kuchni - u Myszy75 i od razu mi się spodobał. Szynka wyszła naprawdę pyszna - szczególnie w towarzystwie chleba na zakwasie i mojego ulubionego chrzanu. Na pewno powtórzę przepis. Może na Boże Narodzenie? :)
Poczyniłam kilka zmian i tak podaję przepis, a po oryginał zapraszam do autorki :)
Dziękuję za recepturę na tą wspaniałą szyneczkę!

Świąteczna wędlina - pieczona szynka w rękawie
 na podstawie przepisu od Myszy

1,5 kg mięsa od szynki wieprzowej

marynata:
1,5 litra wody
5 ząbków czosnku (w całości)
2 liście laurowe
5 ziaren ziela angielskiego
5 ziaren jałowca
60 g soli peklowej
1,5 łyżeczki zwykłej soli
1/2 łyżeczki cukru

do natarcia:
2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
1,5 łyżeczki majeranku

Mięso umyć i oczyścić. Do garnka wlać wodę i dodać wszystkie przyprawy, zagotować. Odstawić z ognia i dodać sól peklową, sól zwykłą i wymieszać. Zalewę wystudzić i razem z przyprawami wlać do szklanego naczynia. Do zimnej zalewy włożyć mięso. Przykryć i włożyć do lodówki na 7 dni. Raz dziennie mięso należy przewrócić, żeby się równo peklowało.
Po tym czasie mięso wyjąć i osuszyć. Natrzeć majerankiem i czosnkiem. Zasznurować szynkę białym sznurkiem na około i w poprzek.
Przygotować blaszkę do pieczenia lub brytfannę, w której ułożymy mięso w rękawie.

Do rękawa do pieczenia przełożyć przyprawy z marynaty i wlać dwie chochelki marynaty. Mięso przełożyć do rękawa i związać dołączonymi spinkami. Zrobić trzy nacięcia nożyczkami, aby para miała ujście i włożyć do piekarnika nagrzanego do 180°C na 1,5 godziny. Po wyjęciu z piekarnika szynkę odstawić do ostygnięcia, włożyć do lodówki i kroić na cienkie plastry.