Posadzone i zjedzone

piątek, 23 stycznia 2015

Ekstrakt pomarańczowy


Którejś nocy siedziałam na kanapie i robiłam na drutach ogromny pled na wielkie amerykańskie łóżko king size bed. Słuchałam radia. A w nim koncertu grupy Queen z Budapesztu z 1986 roku. Freddie śpiewał niemal bez przerwy przez dwie godziny.
Gdy zaśpiewał Love of my life, a później węgierską piosenkę ludową, której się specjalnie nauczył, autentycznie przeszły mi ciarki po plecach. Dołączyło się do śpiewu 80 tysięcy ludzi na stadionie ... wyobrażacie to sobie?
Zupełnie zapomniałam, że jest ciemna zimowa noc, dziergadło na drutach robiło się samo, jakby poza mną. Koncert był tak autentyczny, bez udawania i gwiazdorskiego nadęcia. Byłam całkowicie pochłonięta atmosferą. To prawdziwa sztuka umieć kierować emocjami. Freddie to potrafił i przychodziło mu to z łatwością.
To był jeden z najlepszych koncertów Queen i zarazem jeden z ostatnich takich na wielką skalę. Wrażenie potęgował fakt, że słuchałam go po latach, kiedy wiedziałam, co się później stało z Freddim, a on może wtedy jeszcze nie wiedział lub nie zdawał sobie sprawy ...
Myślę, że ludzie z jego koncertów wychodzili wstrząśnięci, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wydaje mi się, że po takim koncercie nie da się tak po prostu pójść na piwo i kebab, trzeba najpierw ochłonąć z wrażenia.

A wracając na ziemię i do kuchni - jeszcze moment i skończy się sezon na cytrusy. To już najwyższa pora nastawić domowy ekstrakt pomarańczowy, żeby zdążył się przegryźć przed wielkanocnymi wypiekami.
Skorzystałam z niezawodnego przepisu Doroty. Bardzo polecam!

Ekstrakt pomarańczowy
Składniki na 1 ekstrakt (250 ml):

skórka z dużego owocu pomarańczy (lub cytryny, limonki)
125 ml wódki
125 ml wody

Pomarańczę wyszorować i wyparzyć. Obrać z niej skórkę, usuwając dokładnie całą białą podskórkę (albedo) - jest gorzkie. Drobniutko pokroić. Wrzucić do słoiczka. Zalać wodą wymieszaną z wódką. Wstrząsnąć, odłożyć w ciemne, suche miejsce (nie do lodówki)
Ekstrakt jest gotowy do użycia po 7 dniach, ale po 2 miesiącach uzyskuje pełny aromat. Warto wstrząsnąć go od czasu do czasu. Termin ważności: 1 rok.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze :)