Posadzone i zjedzone

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Dieta oczyszczająca poświąteczna lub wiosenna


 Wiosenny detoks na początku stycznia, to wyrażenie sporo na wyrost, lecz myślę, że taka dieta za dwa - trzy miesiące będzie równie na miejscu. Skończą się wtedy bardziej tłuste i treściwe posiłki, a ustąpią miejsca lżejszym.
A teraz, po świętach i Sylwestrze, kiedy jedliśmy tłustych potraw więcej niż zwykle, ciast, tortów i serników, a przy tym mniej się ruszaliśmy, detoks poświąteczny będzie idealny. Tak sobie myślę, że samo słowo detoks w tym przypadku jest też trochę na wyrost - bo nie będzie to totalny detoks, a raczej mały detoksik :)
Ale do rzeczy:

Celem tej diety* jest oczyszczenie organizmu z nadmiaru toksyn, które wdychamy i przyjmujemy razem z pożywieniem, przyzwyczajenie organizmu do mniejszych ilości jedzenia oraz uzyskanie lepszego samopoczucia. Po takiej diecie będziemy się czuli lżej, nie będziemy ospali i ociężali.

Dieta trwa 8 dni, przy czym tylko dwa pierwsze mogą być problematyczne, gdy np. idziemy do pracy albo mamy spotkanie z rodziną lub przyjaciółmi i wiemy, że będziemy tam coś jeść. Najwygodniej zacząć dietę w sobotę i na cały weekend nie planować żadnych spotkań połączonych z jedzeniem.

Głównymi elementami tej oczyszczającej diety będą jabłka jedzone ze skórką i woda z cytryną.

Musimy kupić 5 jabłek średniej wielkości (ja lubię Rubiny) i 3 cytryny.

Jabłka - zawierają dużo pektyn, które czyszczą organizm z toksyn, odkwaszają go, regulują perystaltykę jelit i zapobiegają zaparciom.
Woda z cytryną - również odkwasza organizm, oraz - cytuję za autorką „Prozdrowotne korzyści z picia wody z cytryną są ogromne. Od wieków wiadomo, że cytryny mają silne działanie antybakteryjne działają przeciwwirusowo i wspomagają układ odpornościowy.
Świetnie „myją od wewnątrz” cały układ pokarmowy i wątrobę.”

Jest to dieta dla osób zdrowych, które nie mają problemów z wrzodami żołądka i mogą jeść surowe owoce.

PLAN DIETY:
Pierwszy dzień - jemy tak, aby przygotować swój organizm na następny dzień. To znaczy - nie jemy mięsa, drobiu, ryb i wędlin oraz cukru (słodycze, w tym drożdżówki i czekoladki). Nie pijemy mleka, czarnej herbaty i kawy. Dozwolony jest chudy jogurt lub kefir. Jemy warzywa, owoce, nabiał i pieczywo.  Pijemy dużo wody lub herbatę zieloną albo miętową, rumianek … co kto lubi.

Drugi dzień - przez cały dzień jemy tylko i wyłącznie jabłka (ze skórką) w ilości 5 sztuk w równych odstępach czasowych. Między jabłkami popijamy wodę lub herbatę zieloną, miętę lub rumianek.

Trzeci dzień i kolejne 5 dni - zaczynamy od szklanki ciepłej wody z sokiem z połowy cytryny na czczo. 20 - 30 minut przed śniadaniem. Trzeciego dnia jemy lekkie posiłki - pieczywo pełnoziarniste z twarogiem, sałatka wielowarzywna polana oliwą, duszone klopsiki drobiowe w warzywach lub gotowana polędwiczka wieprzowa.
Następne dni - zaczynamy od wody z cytryną, a wszystkie inne posiłki powinny być już normalne, lecz lekkostrawne (bez zawiesistych sosów, tłustych mięs typu pieczeń z karkówki, ciast z kremem itp.). Przez ten tydzień, kiedy pijemy wodę z cytryną starajmy się zastosować rozwiązanie pięćdziesięcioprocentowe, o którym pisze Mireille Guiliano w swoich książkach. Czyli - nakładajmy sobie na talerz połowę tego, co zamierzamy zjeść. Jedzmy powoli, starannie żując każdy kęs. Jeśli uznamy, że taka ilość jedzenia to za mało, nałóżmy sobie połowę dokładki. Po tygodniu takiego jedzenia poczujemy się lepiej i lżej. Kolejne dni i tygodnie - jemy już wszystko, lecz sami zobaczymy, że potrzebujemy mniej jedzenia.

 To co? Zaczynamy od przyszłej soboty?


* Tej diety nie konsultowałam z żadnym dietetykiem. To plan, który sama ułożyłam na podstawie materiałów znalezionych w sieci.  

2 komentarze:

  1. A czy ktoś ma dobry sposób, a zaparcia o świątecznym jedzeniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że pomoże jedzenie owsianki z tartym jabłkiem. Ugotować owsiankę na wodzie, później dodać trochę cukru/miodu/syropu klonowego i tarte jabłko.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze :)