Posadzone i zjedzone

czwartek, 11 grudnia 2014

Działkowa brukselka


Na działce już w tym roku nie mamy nic do roboty. Kompost przykryty matą, aby zbytnio się nie wychłodził i nie przemoczył, liście zgrabione, drewniane okiennice w domku założone.
Jedyne, co jeszcze zostało, to brukselka na trzech krzaczkach, która może zostać w ziemi i można zbierać ją całą zimę. Najlepiej poczekać na przymrozki i wtedy zacząć ją ścinać, ponieważ wtedy jest delikatniejsza w smaku, ma mniej goryczki. Ja na razie ścięłam główki z jednego krzaczka. Zjedliśmy ją z bułeczką przyrumienioną na maśle. Pycha! Nie ma nic lepszego niż własne warzywa, które jeszcze godzinę wcześniej rosły na grządce!


W styczniu zaprojektuję zagony warzywne i zacznę zamawiać nasiona. Zrobię też projekt rabaty bylinowej, która teraz wygląda bardzo żałośnie. Jak widać na fotce, mamy trawnik okropnie zryty przez krety. Na razie na rabacie rosną brukselki (jak wiecie, kupiliśmy działkę w środku sezonu i nie było czasu przygotować zagonów warzywnych z prawdziwego zdarzenia :). Jest tam też krzaczek rozchodnika, nachyłki, astry, floksy, anemony, goździki i irysy przywiezione z Anglii.
Dokupię ostróżki, dzielżany, rudbekie, lwie paszcze i nie wiem co jeszcze :) 


W styczniu-lutym podzielę się pomysłami na ogród warzywny i rabatę bylinową, a na razie zmykam do gotowania i pieczenia :)

A czy wiecie, że zimą, podczas ciemnych miesięcy i krótkich dni, można też hodować rzeżuchę? Wystarczy parapet :)
Tutaj - w towarzystwie domowego chleba na zakwasie i domowego pasztetu z zielonego groszku i fasoli.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze :)