Posadzone i zjedzone

piątek, 31 października 2014

Krupnik z pałkami kurczaka


Nastała jesień. Czas, kiedy jeszcze nie włączam ogrzewania, choć czasami by się przydało. Szczególnie wtedy, kiedy robię pranie i nie schnie ani na balkonie, ani w domu ...
Niby ciepło, ale już czuć lekką wilgoć w powietrzu. Ciepłe skarpetki już kilka razy zdarzyło mi się założyć.
Jedną z zup, która nieodłącznie kojarzy mi się z jesienią jest krupnik. To również jedna z moich ulubionych zup. Ta wersja jest gęsta, treściwa i może stanowić pożywny lunch, gdy wiemy, że obiad będzie lekki lub planujemy go zjeść późno, albo możemy go podać na obiad jako danie z jednego garnka. 

Krupnik z pałkami kurczaka

Wywar:
3 skrzydełka z kurczaka
1,5 litra wody

Zupa:
1 por (tylko część biała i jasnozielona)
2 marchewki
2 pietruszki
1 ziemniak
4 pałki z kurczaka
1 szkl. kaszy jęczmiennej
1 liść laurowy
2 ziarenka ziela angielskiego
sól
natka pietruszki do posypania zupy

Ugotować wywar ze skrzydełek. Trwa to 30-40 minut.
W tym czasie pokroić warzywa w małą kostkę, a pora w plasterki.
Na 1 łyżce oleju podsmażyć pora, gdy zacznie się rumienić, dodać marchewkę, pietruszkę i podsmażyć. Wlać wywar ze skrzydełek, dodać pałki z kurczaka, liść laurowy, ziele angielskie i sól. Gotować 20 minut od momentu zagotowania na małym ogniu pod przykryciem.
Wsypać kaszę, dodać ziemniaka pokrojonego w kostkę i gotować jeszcze 15 minut mieszając delikatnie od czasu do czasu.
Zupę wlać do talerzy lub miseczek i posypać natką pietruszki.




środa, 29 października 2014

Knedle z jabłkami


Knedle z jabłkami u nas w domu nie mają sobie równych. Wolimy je od tradycyjnych knedli ze śliwkami. Jabłko w środku jest miękkie, ale nie rozpadające się.
Jabłka nie mają tyle soku co śliwki czy truskawki i jeśli gdzieś ciasto się przerwie, knedel nadal wygląda zgrabnie, nie jest zabarwiony sokiem i nie rozmięka w tym miejscu.
Bardzo dobrze się kroją - my knedle z jabłkami jemy nożem i widelcem.  W odróżnieniu do knedli ze  śliwkami, do których wystarczy widelec.
Kto jeszcze nie próbował knedli z jabłkami, niech koniecznie spróbuje, bo sezon na jabłka w pełni :)
Ziemniaki na knedle dobrze jest porządnie wystudzić. Najlepiej zaplanować knedle już poprzedniego dnia i ugotować ich odpowiednio więcej na obiad.


Knedle z jabłkami

około 500 g niedużych jabłek
500 g ugotowanych ziemniaków (waga po ugotowaniu)
1 szkl. mąki
1 jajko

Jabłka obrać, wykroić gniazda nasienne i pokroić na ćwiartki. Każdą ćwiartkę na pół (lub na trzy, jeśli jabłka były duże). Wsypać do miski i zasypać dwoma łyżkami cukru. Wymieszać i odstawić.
Ziemniaki wystudzić i przepuścić przez praskę do ziemniaków lub przez maszynkę do mięsa. Dodać mąkę, jajko i wymieszać łyżką lub widelcem, aby ciasto zaczęło się sklejać w kulę. Teraz szybko rękami zagnieść ciasto. Nie można go wyrabiać za długo, bo będzie się kleić.
Z ciasta odkrawać kawałki, rozpłaszczyć na dłoni, położyć kawałek jabłka na placuszku z ciasta i zlepić w kulkę.
W międzyczasie zagotować lekko posoloną wodę w garnku. Na taką porcję garnek powinien mieć minimum 4 litry pojemności.
Knedle wkładać do wody (na dwie tury) i gotować 3 minuty od wypłynięcia.
Wyjąć na półmisek i polać bułką tartą zrumienioną na maśle. Podawać z cukrem lub śmietaną.





Kasza manna zapiekana z jabłkami


To jest najlepsza wersja kaszki mannej jaką dotychczas jadłam.
Do kaszki dodałam jajko dzięki temu po zapieczeniu powstał jedwabisty krem, a potrawa zyskała na treści i sytości.
Dzięki temu, że foremkę wysmarowałam masłem i wysypałam bułką tartą, kaszka od spodu ma pyszną chrupiącą skórkę.
Jabłko przekroiłam na pół i starłam na cienkie plasterki na tarce, nie obierając go ze skórki (równie dobrze można jabłko obrać).
Na koniec posypałam szczyptą cynamonu.

Kasza manna zapiekana z jabłkami
1 - 2 osoby
naczynie żaroodporne/foremka 19 cm

1 szkl. mleka
¼ szkl kaszy mannej
1 łyżka cukru
1 jajko
1 czerwone jabłko ze skórką lub bez skórki
cynamon i cukier do posypania

Piekarnik nastawić na 180°C.
Mleko zagotować, na gotujące się mleko wsypać kaszkę manną, cukier i mieszając trzepaczką zagotować ponownie.
Zdjąć z palnika, wbić jajko i energicznie wymieszać, żeby jajko dobrze się połączyło z kaszką.
Jabłko przekroić na pół i obie połówki zetrzeć na plasterki na tarce.
Formę wysmarować masłem i wysypać bułką tartą.
Na dno wlać gorącą kaszkę i ułożyć plasterki jabłka.
Włożyć do piekarnika i od razu zmniejszyć temperaturę do 160°C. Piec 20 minut.
Posypać cynamonem i szczyptą cukru i podawać po lekkim przestudzeniu.

  

Gołąbki z mięsem mielonym i ryżem w sosie pomidorowym


U mnie w domu rodzinnym gołąbki były potrawą weekendową. Robione w sobotę, starczały nawet do poniedziałku i z każdym dniem były jeszcze lepsze.
Dom pachnący gołąbkami, to szczęśliwy dom!
Ta wersja nie zawiera bulionu. To gołąbki w czystej postaci, gdzie można bez problemu wyczuć wszystkie składniki, a jest ich dosłownie kilka.
Gdybym położyła kartkę papieru przed kimś, kto niewiele wie o kuchni i poprosiła o wypisanie składników, które wyczuwa w tych gołąbkach, jestem pewna, że nie miałby z tym problemu.
Właśnie takie gołąbki lubię –  lubię się zachwycać delikatnym mielonym mięsem połączonym z ryżem, które wspaniale przeszło smakiem duszonej kapusty. I sosem pomidorowym, który również podkreślony jest smakiem kapusty. A podane do gołąbków gotowane ziemniaki polane tym sosem są najwspanialsze na świecie!
Wierzę, że dużo niejadków zjadłoby takiego gołąbka ze smakiem i jeszcze poprosiłoby o dokładkę!

Gołąbki z mięsem mielonym i ryżem w sosie pomidorowym
około 20 szt

1 główka kapusty
500 g mielonej wołowiny, wieprzowiny (lub mieszanka – wtedy gołąbki są najlepsze)
1 cebula
0,5 szkl. surowego ryżu
1 jajko
200 ml przecieru pomidorowego (lub 3 duże łyżki koncentratu)
sól
pieprz

Nadzienie:
Ryż gotować w osolonej wodzie około 7 minut, aby pozostał trochę twardy. Cebulę drobno posiekać i udusić na oleju. Mięso mielone włożyć do miski, dodać ryż, cebulę, jajko i doprawić pieprzem i solą. Dobrze wymieszać.

Kapustę umyć i wyciąć głąb. W dużym garnku zagotować wodę, włożyć kapustę i obgotować ją, aby liście lekko zmiękły. Liście ściągać z kapusty stopniowo. Miękkie liście kapusty są elastyczne i nie pękają przy ściąganiu. Te, które pękną (lub są brzydkie – kilka sztuk) odłożyć, ale nie wyrzucać. Wodę z gotowania kapusty zachować, bo będziemy nią podlewać gołąbki.
Gdy liście przestygną, ściąć nożem gruby wystający nerw przy nasadzie liścia. Na każdym liściu kłaść około 1 łyżki nadzienia i zwijać jak krokiety.
Na dno garnka, w którym będziemy przyrządzać gołąbki wlać 1-2 łyżki oleju, a gdy się podgrzeje, dno wyłożyć odłożonymi liśćmi kapusty. Na liściach ciasno ułożyć gołąbki ( u mnie były w dwóch warstwach) i zalać wywarem z kapusty do wysokości połowy drugiej warstwy. Posolić do smaku. Gdy całość się zagotuje, wlać przecier, ostrożnie połączyć go z wywarem w garnku i gotować na wolnym ogniu około 1,5 godziny.
Gdy gołąbki będą już miękkie sos zagęścić mąką, aby trochę zgęstniał.
Gołąbki najlepiej zrobić dzień wcześniej, aby się dobrze „przegryzły”.

Podawać z ziemniakami.


wtorek, 28 października 2014

Faworki


Długo nie mogłam znaleźć idealnego przepisu na faworki. Szukałam, testowałam i nigdy nie byłam zadowolona z efektu. Wolałam robić pączki. Ale od czasu, jak wypróbowałam przepis Liski, nie szukam już dalej. Trzy pełne talerze pysznych, kruchutkich i delikatnych faworków znikają w zawrotnym tempie.
Faworki, to również sposób na wspólne spędzenie czasu w kuchni z moim synem. Krzyś przeplatał paseczki ciasta a ja wałkowałam, jednocześnie przepytując go do sprawdzianu. Uwielbiam takie wspólne chwile w kuchni. Wchłanianie rodzinnej atmosfery. A później - rodzinne jedzenie faworków :)
Przepis na faworki podaję za Liską (TUTAJ oryginalny przepis). Ja jednak nie wybijam ciasta wałkiem, ale długo je wygniatam. Po godzinie spędzonej w lodówce, w czasie wałkowania widać pęcherzyki powietrza w cieście.

Faworki
trzy kopiaste talerze

Ciasto:
1/2 kg mąki
5 żółtek
2 łyżki octu
szczypta soli
200 g kwaśnej gęstej śmietany  22 lub 18%


do smażenia: olej, Planta (3-4 kostki) lub smalec
do posypania: cukier puder wymieszany z wanilią

Mąkę wysypać na stolnicę, wbić żółtka, dodać śmietanę, sól i ocet. Zagnieść gładkie ciasto. Wybić drewnianym wałkiem, następnie zawinąć w ściereczkę i schłodzić przez ok. 1 godzinę.
Po wyjęciu z lodówki, podzielić na kilka części - te, których nie wałkujemy, trzymamy pod ściereczką, żeby ciasto nie wysychało. Wałkować jak najcieniej podsypując niewielką ilością mąki. Wałkować bardzo cienkie, prawie przezroczyste. Formować faworki: ciasto pociąć na paski długości 12 cm i szerokości 3 cm, w środku wzdłuż naciąć ostrym nożem i koniec faworka przewlekać przez środek nacięcia.
Smażyć w gorącym (temp. 180°C), głębokim tłuszczu z obu stron na złoty kolor. Osączyć z tłuszczu na papierowym ręczniku, posypać cukrem pudrem.


Ciasteczka owsiane z wisienką


Ten przepis ma tyle lat co ja, albo jeszcze więcej. Gdy słyszę od moich domowników, że mają ochotę na ciasteczka owsiane, to najchętniej sięgam po ten przepis. Wspaniale nadają się nie tylko na podwieczorek, ale i na śniadanie.
Najwygodniej jest wyrobić mikserem masło z cukrem, wanilią  i z jajkami, a później dodać mąkę i  wymieszać łyżką. Później tylko trzeba wsypać płatki owsiane do miseczki i obtaczać w nich kulki z ciasta. I obowiązkowo - wisienka!

Ciasteczka owsiane z wisienką
około 36 szt

20 dkg masła
16 dkg cukru
1 łyżeczka esencji waniliowej
2 jajka
28 dkg mąki
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
kilka łyżek płatków owsianych
wiśnie mrożone lub świeże bez pestek

Piekarnik nastawić na 175°C.
Masło, cukier, wanilię i jajka zmiksować. Dodać mąkę z proszkiem i wymieszać łyżką do połączenia się składników. Do niedużej miseczki wsypać płatki owsiane. Rękami formować kulki z ciasta wielkości mniej więcej orzecha włoskiego i obtaczać w płatkach owsianych. Lekko spłaszczyć i na środek położyć wisienkę. Zamrożonych wiśni nie rozmrażać.
Ciasteczka kłaść na blasze do pieczenia w odstępach. Piec 17-20 min. Nawet jeśli się posklejają, to po upieczeniu, gdy są jeszcze gorące, bardzo łatwo jest je poprzecinać nożem. Zdjąć z blachy i studzić na kratce.




Chleb z dodatkiem majonezu


Ten chleb jest najpopularniejszym obecnie chlebem, który piekę. Wszyscy za nim przepadamy. Chleb ten wyrabiam w maszynie, a piekę w piekarniku.
Jest delikatny i długo świeży. Ma dodatek zakwasu żytniego i razowej mąki żytniej. Ma też inny, nieco zaskakujący dodatek - majonez.
Pomyślałam, że skoro ciasta z majonezem jako składnikiem, zarówno drożdżowe jak i te proszkowe (np. TUTAJ), są delikatne i wilgotne, a przy tym nic a nic nie czuć majonezu, to czemu by nie spróbować w chlebie? Więc dodałam. Chleb wyszedł cudowny i zajadamy się nim!
Z tego przepisu powstaje jeden duży bochenek. Dzielę go na cztery części, czyli na ćwiartki. W ten sposób, gdy kroję go na śniadanie, otrzymuję kromki już przekrojone na pół. O wiele wygodniejsze do trzymania niż wielkie pajdy. Szczególnie wygodniejsze jest to wtedy, gdy chleb posmaruję płynnym miodem :)
Dodaję do ciasta zakwas, lecz są tu również drożdże, dlatego zakwas nie musi być w pełni aktywny (czyli dokarmiony 12 godzin wcześniej), wystarczy kilka godzin wcześniej.

Ten chleb można wyrobić mikserem lub ręcznie, będzie równie udany. Wszystkie składniki przełożyć do miski i zmiksować ciasto lub wyrobić ręcznie. Zostawić w misce do podwojenia objętości na około  godzinę. Z wyrośniętym ciastem dalej postępować jak z ciastem z maszyny.

Chleb z dodatkiem majonezu
1 duży bochenek

330 ml wody
1 łyżeczka cukru
10 g świeżych drożdży (lub 1 łyżeczka suszonych)
2 pełne łyżki aktywnego zakwasu żytniego
1 pełna łyżka majonezu
550 g mąki pszennej typ 650
50 g mąki żytniej razowej typ 2000
1,5 łyżeczki soli

Drożdże zasypać cukrem w kubeczku i wymieszać, a gdy powstanie papka wymieszać z wodą. Drożdże suszone wsypać do wody bez mieszania.
Wodę z drożdżami i cukrem umieścić w maszynie, dodać resztę składników i nastawić program na ciasto na chleb. U mnie trwa to 1,5 godziny.

Wyrośnięte ciasto (oba warianty - wyrobione ręcznie lub maszynowo) przełożyć na blat podsypany mąką, uformować kulę i przełożyć do koszyka do wyrastania (lub durszlaka) wyłożonego mocno posypaną mąką ściereczką. Zostawić do wyrośnięcia na 40 minut.
Piekarnik nastawić na 210°C. Nagrzać kamień do pieczenia lub blachę. Wyrośnięty chleb przełożyć na kamień lub blachę, naciąć, a dno piekarnika spryskać wodą za pomocą np. zraszacza do kwiatów. Piec 10 minut, po czym zmniejszyć temp. do 180°C i piec jeszcze około 25 minut.







Słodkie minibułeczki śniadaniowe z dżemem


Te bułeczki przygotowuje się wieczorem, a rano piecze. Najlepsze są lekko ciepłe i posmarowane masłem. Pyszny jest ten ciepły dżem w środku bułeczek!
Takie przepisy z wyrastaniem ciasta w chłodzie to genialny sposób na świeże pieczywo na śniadanie. Wiemy wtedy, że śniadanie będzie gotowe akurat jak nasi domownicy wstaną obudzeni cudnym zapachem piekącego się pieczywa, a my nie musimy zrywać się bladym świtem lub w środku nocy, by zagnieść ciasto na poranne bułeczki. Wystarczy, gdy wstaniemy jedną godzinę przed resztą naszej bandy :)
Ciasto po nocy spędzonej w lodówce jest świetne w wałkowaniu. Jest trochę sztywniejsze niż gdy rośnie w cieple i bardzo elastyczne.
Kto lubi słodkie śniadania, będzie zadowolony z tych bułeczek!

Słodkie minibułeczki śniadaniowe z dżemem

1/2 szkl letniego mleka
1/3 szkl + 1/2 łyżki cukru
30 g świeżych drożdży
2,5 szkl. mąki
1/2 łyżeczki soli
1 duże jajko
4 łyżki wody
30g roztopionego masła
gęsta marmolada lub dżem

Do pół łyżki cukru w rondelku dodać drożdże i wymieszać aż drożdże się zrobią płynne. Zaleć letnim mlekiem, wymieszać i przykryć ściereczką. Zostawić w ciepłym miejscu aż się wzburzą (około 15 min.).
W misce wymieszać mąkę, pozostały cukier i sól. W małej miseczce rozbełtać jajko, do którego dodać 4 łyżki wody.
Do miski z mąką wlać powoli zaczyn drożdżowy i zacząć powoli miksować końcówkami do zagniatania ciasta. Później powoli wlewać jajko z wodą i letnie rozpuszczone masło. Przełączyć na maksymalną prędkość i miksować 10-15 min, aż ciasto utworzy gładką kulę. Przykryć miskę folią i włożyć na noc do lodówki.
Rano wyjąć z lodówki, zimne ciasto rozwałkować na grubość 8 -10 mm i wyciąć kółka np. szklanką. Na każdym kółku położyć pół łyżeczki dżemu i zlepiać krążki w kulkę. Odkładać na blachę z wyposażenia piekarnika (z papierem do pieczenia) złączeniem do dołu. Gdy wszystkie bułeczki będą gotowe, lekko oprószyć mąką wierzchy bułeczek i przykryć ściereczką. Zostawić na 45 min, aby bułeczki podrosły. Można piec na dwie raty, lub wszystkie bułeczki razem.

Piekarnik nagrzać do 180°C. Piec około 12 min. Wystudzić na metalowej kratce.



poniedziałek, 27 października 2014

Gulasz z polędwiczki z warzywami - dla dzieci


Taki gulasz z polędwiczki 2 - 3 latek na pewno zje ze smakiem. Mięso jest mięciutkie, warzywa delikatne. Danie dostarcza dziecku niezbędnych witamin i minerałów. Oprócz drobiowego, gulasz z polędwiczki to najlżejsza wersja gulaszu.

Właściwie, można powiedzieć, że jest to „dorosły” obiad. U nas w domu od czasu do czasu serwuję takie coś moim chłopakom i im smakuje - nie narzekają ani trochę.
Poza tym, taki gulasz błyskawicznie się robi, a po zjedzeniu mamy jeszcze miejsce na deser :)

Gulasz z polędwiczki z warzywami - dla dzieci

1 nieduża polędwiczka wieprzowa
1 cebula
1 marchewka
1 kalarepka
1 szkl. bulionu z kurczaka lub wywaru warzywnego
sól do smaku - ¼ łyżeczki lub ewentualnie trochę więcej
1 łyżeczka mąki
natka pietruszki - do posypania

Cebulę pokroić w drobną kostkę, marchewkę, kalarepkę i polędwiczkę (po oczyszczeniu z błon) również pokroić w kostkę.
Na 1 łyżce oleju podsmażyć cebulę, dodać polędwiczkę, a gdy się zarumieni, dodać marchewkę, kalarepkę, bulion i sól - na razie około ¼ łyżeczki. Dusić 20 - 30 minut na małym ogniu. Całość posypać łyżeczką mąki, wymieszać, ponownie zagotować i spróbować czy nie trzeba doprawić.

Podawać z kaszą, ryżem, bułeczką lub ziemniakami.


Ciasto bananowo pomarańczowe z czekoladową polewą


6.30 rano to pora, kiedy muszę wstać. Kiedy za oknem panują jeszcze ciemności, idę do kuchni i gotuję synowi owsiankę lub kaszkę manną. W miseczce dokładam banana i tarte jabłko. W mojej kuchni rano  jest trochę chłodniej niż w reszcie mieszkania. Ale szybko się rozgrzewa i jest miło. Później robię kanapki na drugie śniadanie do szkoły i karmię koty. Poranny rytuał, to ulubiona mokra karma, koniecznie podana zawsze na tych samych talerzykach, których dźwięk stawiania na podłogowych kaflach nie da się pomylić z niczym innym:)
Gdy syn idzie do szkoły, nastaje chwila dla mnie. Gorąca kawa pachnąca przyprawą do piernika i coś słodkiego – często jest to kromka domowego chleba z miodem lub dżemem i grubą warstwą twarogu (który wespół z domowej roboty jogurtem jedzonym codziennie ma za zadanie uchronić mnie przed osteoporozą, infekcjami i innymi paskudztwami) lub czasami ciasto, na przykład bananowo – pomarańczowe, posmarowane polewą czekoladową.
Ta polewa, czy raczej krem, to moje odkrycie zeszłego roku. Jest idealna dla mnie. Nie za słodka, o aksamitnej konsystencji, nie zastyga na kamień, by później odchodzić z ciasta całymi płatami i jest bardzo prosta do wykonania.
Zobaczyłam ją u Rose Levy Beranbaum, autorki mojej ulubionej ksiązki o ciastach – Cake Bible. Robię ją tak samo jak ona, zmieniam tylko proporcje.

Ciasto bananowo pomarańczowe z czekoladową polewą
Tortownica 21 cm, nie wymaga miksera

2 szklanki mąki, najlepiej tortowej
¾ szkl. cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
½ łyżeczki cynamonu
¼ łyżeczki soli
2 średnie bardzo dojrzałe banany starte na tarce z dużymi oczkami
skórka starta z 1 pomarańczy
2 jajka
¼ szkl. oleju
¼ szkl. mleka

Polewa:
50 g czekolady deserowej
1 duża kopiasta łyżka gęstej kwaśnej śmietany

Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia lub wysmarować masłem i wysypać mąką.
Piekarnik nagrzać do 175°C.
Mąkę, cukier, proszek, sodę, cynamon i sól wymieszać w misce. Dodać resztę składników i wymieszać trzepaczką tylko tyle, żeby składniki się połączyły.
Przełożyć ciasto do formy i piec w nagrzanym piekarniku około 35 min.
Wystudzić i posmarować polewą.

Polewa:
Czekoladę rozpuścić w misce nad garnkiem z gotującą się wodą. Do ciepłej czekolady dodać śmietanę i wymieszać na gładką masę. Posmarować ciasto. Odczekać min. 30 minut, aby polewa stężała w temp. pokojowej.




Domowe nuggetsy


Szybki obiad zjedzony w przerwie pomiędzy lekcjami a zajęciami dodatkowymi. Fast food, ale domowy. Przygotowany i zjedzony w domu. Szybko, lecz na siedząco, z czystymi rękami i bez kurtki na grzbiecie. Kawałki kurczaka obtoczone w płatkach kukurydzianych przyjemnie chrupią i mają delikatny smak przyprawy curry. Ładnie się rumienią dzięki dodatkowi papryki. Tak przygotowana pierś z kurczaka sprawia, że moje dziecko skacze z radości pod sam sufit jak tylko się dowie co dziś na obiad:)
Polecam!

Domowe nuggetsy
źródło: Nigella gryzie

40 dkg piersi z kurczaka
10 dkg płatków kukurydzianych (daję trochę mniej)
1 jajko
sok z cytryny
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka łagodnego curry w proszku
słodka papryka (daję pół łyżeczki)
sól

Frytkownica lub patelnia z głębokim olejem do smażenia

Mięso pokroić na małe kawałki, skropić sokiem z cytryny i wymieszać z sosem sojowym. Nakryć folią i wstawić do lodówki na 30 min.
Płatki kukurydziane wrzucić do dużej torebki foliowej (używam takiej na mrożonki) i rozgnieść (np. wałkiem). Dosypać do nich proszek curry. Wymieszać w torebce płatki z curry.
Jajko rozbełtać w miseczce z papryką.
Cząstki piersi z kurczaka posolić i obtoczyć w jajku. Pokryte jajkiem kawałki przełożyć do woreczka z płatkami i obtoczyć w płatkach.
Olej dobrze rozgrzać.
Kawałki kurczaka pokryte płatkami wkładać na rozgrzany olej i smażyć kilka minut.
Przełożyć na ręcznik papierowy do odsączenia.
Podawać z surówką i chrupiącą pszenną bułeczką.












Gęsta zupa krem z dyni i pomidorów


Dosłownie po sąsiedzku, na końcu głównej ulicy,  mam giełdę owocowo-warzywną, którą czasem odwiedzam. Kupiłam tam kilka dyń. Przecudnej urody, zgrabniutkie dynie o nazwie Justynka, które przyjechały prosto z pola na Kaszubach. Wielkością zbliżone do dyni Hokkaido. Intensywny kolor miąższu, jak też smak przypomina tą odmianę. Dynie Justynka mają cienką skórkę, a pestki po uprażeniu są pyszne!
Dynie powędrowały do spiżarni, a z jednej z nich przygotowałam zupę, do której dodałam domowy przecier pomidorowy i trochę garam masala. Powstała pyszna, rozgrzewająca zupa o lekkim posmaku orientu - bardzo gęsty krem, który z powodzeniem można by rozsmarować na grzance. Następnym razem wypróbuję taką wersję :)


Gęsta zupa krem z dyni i pomidorów

500 g dyni Justynka (lub Hokkaido) – waga po obraniu i wypestkowaniu
2 średnie ziemniaki
1 marchewka
biała część pora – około 20 cm dł.
250 ml przecieru z pomidorów
500 - 600 ml wody
½  łyżeczki garam masala
sól

Dynię pokroić w kostkę o boku 2 cm. Ziemniaki i marchewkę również pokroić na kawałki wielkości kawałków dyni. Pora pokroić w plastry. Warzywa zalać wodą i przecierem i gotować 20 minut. Zmiksować na gładką masę, dodać przyprawę garam masala i sól do smaku.




niedziela, 26 października 2014

Najłatwiejsze kruche ciasteczka


Kruche ciasteczka, które nie sprawiają żadnych kłopotów. Do zrobienia dosłownie w kilka minut.
Nie jest to przepis dla purystów, bo w tych ciasteczkach wszystko robię  niezgodnie ze sztuką;)
Przede wszystkim tutaj lepiej sprawdza się margaryna niż masło. Dodaję też proszek do pieczenia. Składniki wyrabiam mikserem, a później „sklejam” wszystko na blacie. Nie schładzam też ciasta. Wałkuję od razu - miękkie, i „ciepłe”. A mimo wszystko ciastka wychodzą idealnie kruche. Kształty też są najprostsze z możliwych - kroję radełkiem na prostokąty. Nie muszę zbierać okrawków i wałkować ponownie.
To jest przepis na dużą porcję. Ciastka po upieczeniu przekładam na metalową kratkę, a gdy wystygną wkładam je do metalowych puszek wyłożonych papierem śniadaniowym. Długo wtedy utrzymują świeżość i są chrupiące.

Najłatwiejsze kruche ciasteczka
3 pełne blachy prostokątnych ciastek

400 g margaryny
3,5 szkl. mąki pszennej + trochę do podsypywania
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 i 1/3 szkl. cukru pudru
2 łyżeczki cukru waniliowego
2 jajka

Piekarnik nastawić na 180°C. Blachę z wyposażenia piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia.

Wszystkie składniki ciasta włożyć do miski (margarynę pokroić w kostkę) i wyrobić mikserem aż zaczną się łączyć w jedną całość. Teraz wyjąć zawartość miski na blat lub stolnicę wysypaną mąką. Zagnieść ciasto w kulę i podzielić na dwie części. Jedną część włożyć do lodówki pod przykryciem, a drugą rozwałkować na grubość około 3 mm. Radełkiem lub nożem pokroić na prostokąty. To samo zrobić z drugą połową ciasta. Przełożyć na blachę w niewielkiej odległości jedno ciastko od drugiego. Piec partiami 15 minut. Mają być tylko lekko przyrumienione. Studzić na metalowej kratce. Od razu po wystygnięciu przełożyć do metalowych puszek wyłożonych papierem śniadaniowym.


Bułki pszenne


Ludzie dzielą się na dwie grupy. Na tych, którzy wolą dół bułek i tych, którzy preferują górę. Ja, jeżeli mogę wybierać, sięgam po dół.
Dół jest zwykle mocniej podpieczony i bardziej chrupiący.
Dzisiejsze bułeczki, to wersja bez masła, oliwy, mleka i jajek. Kilka składników. Prostota, której należą się pochwały.
Bułeczki wyszły mięciutkie, delikatne i przepyszne! Polecam!
Przepis jest z lat osiemdziesiątych, kiedy to w sklepach nic nie było. Wtedy, w telewizji był program, w którym zawodowy piekarz podawał przepisy na domowe pieczywo. Nasze mamy i babcie skrzętnie notowały te przepisy, a później odtwarzały chleby i bułeczki we własnych kuchniach:)

Bułki pszenne
18-20 szt

1 kg mąki pszennej (dałam typ 650)
30 g świeżych drożdży
4 łyżeczki cukru
2 łyżeczki soli
około 550 g wody

Drożdże włożyć do miski, rozetrzeć z cukrem, dodać mąkę i wodę. Wymieszać łyżką składniki w misce. Posolić ciasto. Wyłożyć ciasto na blat i zagnieść gładkie, sprężyste ciasto. Starać się nie dosypywać mąki. Gotowe ciasto łatwo odchodzi od ręki i jest sprężyste, czyli po naciśnięciu palcem, „dołek” wyprostowuje się.
Ciasto uformować w kulę i włożyć do wysypanej mąką miski na 1,5 godziny. W połowie wyrastania ciasto wyjąć i złożyć jak list urzędowy i włożyć z powrotem do miski.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 18-20 części i z każdej uformować bułeczkę.
Ułożyć na dużej blasze z piekarnika (na papierze do pieczenia), przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 30 minut, aby bułeczki urosły. Przed samym włożeniem ich do piekarnika można je dekoracyjnie naciąć.
W międzyczasie nagrzać piekarnik do 220°C.
Blachę z bułeczkami włożyć do piekarnika i piec 15-17 minut lub do momentu kiedy się ładnie zrumienią. (W przepisie nie ma o tym mowy, ale ja spryskuję piekarnik i same bułki również wodą ze spryskiwacza i w takim naparowanym piekarniku piekę bułki).
Studzić na kratce.






sobota, 25 października 2014

Rogaliki z jabłkami


Rogaliki te są prawie dietetyczne... prawie samo jabłko i nic więcej.
Ciasto z tego przepisu jest najszybszym jakie w życiu zagniatałam. Warunkiem ekspresowego tempa jest dodanie miękkiego masła. Później kula pachnącego twarożkiem ciasta wędruje do lodówki na noc. Ten długotrwały chłód sprawia, że rogaliki zyskują wspaniały smak.
Z przepisu tego korzystam od dziesięciu lat, a niedawno odkryłam, że ciasto twarożkowe jest bardzo podobne do ciasta, z którego robiłam ślimaczki orzechowo - kawowe, na które przepis będzie niebawem :).

Rogaliki z jabłkami
około 30 szt.

2 szkl maki
200 g serka homogenizowanego waniliowego
200 g miękkiego masła
4 średniej wielkości jabłka

Lukier
175 g cukru pudru
2 łyżki wody

Zagnieść ciasto, uformować kulę, owinąć folią spożywczą i włożyć na noc do lodówki.
Następnego dnia jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne i pokroić w ósemki. Ciasto rozwałkować na grubość około 3 mm i pokroić w kwadraty o boku nieco szerszym niż kawałki jabłek (mniej więcej o 1 cm). Na każdym kwadracie kłaść kawałek jabłka i zawijać zlepiając końcówki. Rogalik zrobi się sam dzięki kształtowi cząstki jabłka:)

Piec w temp.180°C aż się lekko zezłocą. Po wystudzeniu polukrować.


Sałatka ze śledzi w occie z buraczkami marynowanymi


Na moim osiedlu tuż przy ulicy wyrósł, nawet nie wiem kiedy, nowy sklepik z rybami i  owocami morza. Oprócz ogólnie dostępnych wszędzie indziej ryb, tutaj można kupić pięknego tuńczyka, małże, świeże krewetki królewskie (pyszne z sosem czosnkowo-pietruszkowym!), kalmary i ośmiorniczki.
Sukcesywnie sprawdzam nowy sklepik kupując po trochu towar delikatesowy;), ale dzisiaj postanowiłam nabyć nasze poczciwe płaty śledziowe w occie i przygotować z nich różową sałatkę z dodatkiem buraczków konserwowych i papryki konserwowej. Przepis pochodzi z lat dziewięćdziesiątych. W mojej teczce z przepisami zawieruszył się świstek kolorowej gazety z przepisem na tą sałatkę i pomyślałam sobie, że warto ją przetestować.
Zmieniłam w nim naprawdę niedużo, a sałatka wyszła bardzo dobra!  To jedna z najlepszych sałatek ze śledzi octowych jakie robiłam. Polecam! Tym bardziej, że wygląda bardzo dekoracyjnie:)

Sałatka ze śledzi w occie z buraczkami marynowanymi

200 g filetów śledziowych w occie (mniej więcej 1 i pół sztuki)
2 ziemniaki
1 jabłko
pół czerwonej cebuli
100 g marynowanych buraczków
100 g marynowanej papryki
3 łyżki majonezu
2 łyżki jogurtu naturalnego
2 łyżki koperku
sól i pieprz - do smaku

Ziemniaki ugotować w mundurkach. Gdy nie będą już gorące zdjąć skórkę i pokroić w kostkę. Jabłko obrać i tez pokroić w kostkę. Pokroić też śledzie, buraczki i paprykę. Cebule pokroić w malutką kostkę. Pokrojone składniki włożyć do miski, dodać majonez, jogurt i koperek. Wymieszać i schłodzić w lodówce.



Śledzie w oleju


Potrzebne są tylko trzy składniki – filety śledziowe (matiasy), olej rzepakowy i cebula. Tutaj nie dodajemy żadnych innych składników. Prosto i pysznie. Taki śledzik może być jednym z dań wigilijnych, lub po prostu zjedzony na śniadanie ze świeżym chlebem lub bułką.
Spróbujcie kiedyś takiego połączenia: śledź w oleju na bułce maślanej, z masłem i plastrem sera żółtego:) Wspaniała kanapka!!!

 Śledzie w oleju
1 nieduża miseczka

300g solonych filetów śledziowych (najlepiej matiasów) – są to średnio trzy filety
1 średnia cebula
olej rzepakowy

Filety włożyć do garnuszka i zalać wodą tak, aby całe były zanurzone. Zostawić na 1 godzinę. Odlać wodę. Filety są wtedy łagodniejsze w smaku, mniej słone.
Nie zwracając uwagi na ości, pokroić filety na paski szerokości mniej niż centymetr. Cebulę pokroić w drobniutką kostkę. Na dno miseczki włożyć trochę cebuli, warstwę śledzi, znów cebula i tak jeszcze kilka razy. Ostatnią warstwę powinna stanowić cebula. Wszystko zalać olejem, przykryć pokrywką lub folią aluminiową i włożyć do lodówki na co najmniej 12 godzin. Taki śledź w lodówce wytrzyma do 5 dni i z każdym dniem jest lepszy. Ości miękną i są niezauważalne.



piątek, 24 października 2014

Pleśniak


Sama nie wiem dlaczego jeszcze nie podałam tutaj przepisu na pleśniak.
To ciasto robię właśnie jesienią i zimą, kiedy mam świeży zapas konfitur z wiśni. Taka wersja nam najbardziej smakuje. Czasami daję dżem z czarnej porzeczki, lub w ogóle pomijam ten składnik. Ale najczęściej jednak u nas w pleśniaku lądują konfitury z wiśni:)
Ciasto można zagnieść dzień wcześniej i podzielić na trzy części. Jedną trochę większą (na spód) i dwie mniejsze. Do jednej mniejszej dać kakao (najlepiej wsypać kakao do miski, na proszku kakaowym położyć ciasto i wgnieść, wtłoczyć kakao w ciasto rękami, nie mikserem).

Pleśniak
foremka 20 x 29 cm

2 szkl. mąki
250 g zimnego masła
4 jajka (żółtka i białka osobno)
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1,5 łyżki kakao do pieczenia
1 szkl. cukru (do piany z białek)
1 słoiczek konfitur z wiśni lub inny ulubiony kwaskowaty dżem

Piekarnik nagrzać do 175°C.
Mąkę z proszkiem przesiekać z masłem, dodać żółtka i zagnieść ciasto. Podzielić je na trzy części. Jedna z nich powinna być trochę większa – wyłożymy nią spód foremki.
Jedną z dwóch mniejszych części włożyć do miski z proszkiem kakaowym i wgnieść go w ciasto.
Każdą z trzech części zawinąć w folię spożywczą i dobrze schłodzić w lodówce. Ciasto można zrobić poprzedniego dnia. Jeśli bardzo się spieszymy, dwie mniejsze kulki ciasta można włożyć do zamrażarki na 1 godzinę, a tą większą od razu wylepić formę i poczekać na schłodzenie w zamrażarce reszty.
Białka również przykryć i włożyć do lodówki do czasu aż będziemy ubijać pianę.
Formę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia lub posmarować masłem i wysypać mąką.
Wyjąć z lodówki większą kulkę ciasta, wyłożyć nią formę, na to nałożyć cienką warstwę konfitur z wiśni i zetrzeć na nie ciemną część ciasta na tarce o dużych oczkach.
Ubić pianę z białek, gdy jest już sztywna, stopniowo dodawać cukier i miksować dalej aż stanie się bardzo gęsta i szklista. Wyłożyć pianę na konfitury. Na pianę zetrzeć jasną część ciasta.
Włożyć do piekarnika i piec 45-50 minut.






Markizy kokosowe na przyjęcie dla dzieci


Proste i szybkie markizy z kupnych biszkopcików, które sprawdzą się na dziecięcym przyjęciu, ale dorośli też będą zadowoleni, gdy je spróbują :)
Najlepiej smakują, gdy położymy je na talerz, przykryjemy folią aluminiową i włożymy na kilka godzin do lodówki, albo na całą noc. Krem się zestali, a sam biszkopcik zrobi się miękki.

Markizy kokosowe na przyjęcie dla dzieci

100 g śmietany kremówki 30%
100 g białej czekolady
3 łyżki wiórków kokosowych
2 paczki okrągłych biszkopcików (po 120g)

Białą czekoladę rozpuścić w miseczce postawionej nad garnkiem w gotującą się wodą lub w mikrofalówce. Wystudzić, żeby była letnia.
Śmietanę ubić na sztywno. Do miseczki z czekoladą przełożyć śmietanę, posypać wiórkami kokosowymi i delikatnymi ruchami szpatułką wmieszać śmietanę w czekoladę.
Smarować biszkopciki.

Chłodzić w lodówce przez kilka godzin. 



Marynowana pieczeń z karkówki


Pieczeń z karkówki robiłam wielokrotnie. Zwykle to jest pieczeń z piekarnika, na blaszce, obłożona ziemniakami i marchewką. Drugi w kolejności sposób, to duszona karkówka w szybkowarze, która jest bardzo mięciutka i wilgotna.
Dzisiaj pokażę Wam mój sprawdzony sposób na miękką i soczystą marynowaną karkówkę z piekarnika z ziemniakami. Karkówkę marynuję przez dwie doby, więc jeśli chcemy mieć pyszny niedzielny obiad, to trzeba o nim pomyśleć już w piątek :) Potrzebny będzie też woreczek do pieczenia lub rękaw. Ja wolę woreczki, ponieważ, jak dla mnie, są one wygodniejsze w użyciu.
Z karkówką bywa różnie, potrafi być piękna lub całkiem przeciętna z mnóstwem tłuszczu. Warto zdobyć najlepszą z możliwych. Ja mam swoje ulubione stoisko mięsne na hali gdyńskiej, gdzie mięso jest zawsze najwyższej jakości i w dodatku za dość normalną cenę ;).
Tą karkówkę jedliśmy z ziemniakami i czerwoną kapustą.

Marynowana pieczeń z karkówki
niedzielny obiad dla dużej rodziny :)

1,5 kg chudej karkówki

składniki marynaty:
1 łyżka suszonego majeranku
2 łyżki oleju
1 łyżka sosu sojowego
0,5 łyżeczki soli
2 łyżki octu z białego wina
sok z pół cytryny
2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę

oraz:
ewentualnie około pół szkl. bulionu (domowego lub z kostki dobrej jakości)
ziemniaki (w dowolnej ilości)

Mięso:
Składniki marynaty wymieszać w szklanym naczyniu, w którym będzie się marynować mięso.
Karkówkę opłukać, natrzeć marynatą ze wszystkich stron, włożyć do szklanego naczynia i przykryć pokrywką, lub jeśli nie ma to naczynie pokrywki, to przykryć folią spożywczą.
Mięso powinno leżeć w marynacie przez dwie doby. Obracamy je kilka razy w tym czasie. Np. rano i wieczorem.
Po dwóch dobach mięso przekładamy na blachę do pieczenia, wkładamy do woreczka do pieczenia i zamykamy woreczek dołączonym do kompletu zamknięciem. W woreczku zrobić 2-3 nacięcia, aby para miała ujście.
Piekarnik nastawić na 200°C i do gorącego włożyć mięso. Piec 1,5 godziny.
Wyjąć mięso z woreczka na deskę do krojenia (z rantem, aby nie zmarnować soku wypływającego z karkówki) i pokroić na 1 cm. plastry. Sos z woreczka przelać bezpośrednio na blaszkę, wlać sos zebrany na desce do krojenia, na sos położyć plastry karkówki (na zakładkę, bo prawdopodobnie inaczej się nie zmieszczą), a po bokach rozłożyć podgotowane ziemniaki i piec jeszcze 20 minut.
Wyjąć ziemniaki i mięso. Jeśli sosu jest za mało, dodać trochę bulionu (np. pół szklanki). Sos zagęścić mąką.

Ziemniaki:

W czasie jak mięso się piecze, ziemniaki w ilości potrzebnej na obiad obrać i pokroić w małą kostkę jak na zupę. Wrzucić do osolonego wrzątku i gotować 5 minut. Odlać i dołożyć do mięsa.

Drożdżówki z jabłkiem i śliwką


Pierwsze skojarzenie jakie mam myśląc o drożdżówkach, to sklepik uczniowski w podstawówce. Na długiej przerwie chodziłyśmy tam z koleżankami i stojąc w długim ogonku czekałyśmy na pyszne drożdżówki z kruszonką.
Kojarzą mi się one również (i jest to chyba nawet silniejsze wspomnienie) z pewną piekarnią niedaleko mojego ówczesnego osiedla, gdzie w czasach głębokiej komuny dziesiątki (czy może setki) ludzi stało w kolejce po gorący chleb - chyba wtedy najlepszy w Gdyni. W tej piekarni kupowałyśmy też z koleżankami ciepłe drożdżówki prosto z pieca, gdy wracałyśmy z lekcji religii w salce przy kościele, a piekarnia była po drodze. Religia była rano, a lekcje w szkole tego dnia zaczynały się o 12.30. Drożdżówki idealnie wpasowywały się w czas drugiego śniadania :)
Drożdżówki, to wspomnienie dzieciństwa, beztroski i niekończących się rozmów z koleżankami czekając w kolejce po pieczywo. Dawno, dawno nie byłam w tej piekarni. Ciekawe, czy jeszcze istnieje?

Drożdżówki z jabłkiem i śliwką

0,5 kg mąki
5 dkg drożdży
1 szkl. mleka
2 jajka
2 zółtka
10 dkg cukru
10 dkg masła lub margaryny (rozpuszczone)
szczypta soli
2 jabłka
4 duże śliwki lub 8 mniejszych

Pokruszone drożdże wymieszać z 1 łyżką cukru, 1 łyżką mąki i szklanką letniego mleka, przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia, aby podwoiło objętość ( u mnie trwało to 15 min, ale wszystko zależy od drożdży i temperatury w kuchni).
Mąkę przesiać do miski, dodać wyrośnięte drożdże, jajka, cukier i szczyptę soli. Wyrabiać jak komu wygodnie - ręcznie, mikserem z końcówkami ślimakowymi, lub w maszynie do chleba nastawionej na program Dough. Wyrabiać tak długo, aż ciasto zacznie odstawać od brzegów miski ( czasem trzeba dodać łyżkę mąki). Następnie dodać rozpuszczony i przestudzony tłuszcz i wyrabiać, aż się połączy z ciastem. (Jeśli używamy maszyny do chleba, tłuszcz dajemy razem z resztą składników.
Ciasto odstawiamy do wyrośnięcia. W tym czasie robimy kruszonkę.
Piekarnik nastawiamy na 180°C. Wyrośnięte ciasto przekładamy na blat posypany mąką i dzielimy na 16 części. Z każdej formujemy placuszek. Na środku kładziemy kawałek jabłka i ćwiartkę lub połówkę śliwki. Jeśli trzeba owoce posypujemy cukrem.  Drożdżówki posypujemy kruszonką. Formę wykładamy papierem do pieczenia i kładziemy drożdżówki oddalone od siebie co najmniej 2,5 cm. Pieczemy około 20 min.

Kruszonka

3/4 szkl mąki
1/4 kostki masła
1/2 szkl cukru pudru
1/2 łyżeczki cynamonu
szczypta soli

Masło wymieszać z cukrem, dodać mąkę, sól i cynamon. Mieszać opuszkami palców lub mikserem aż powstaną grudki. 



czwartek, 23 października 2014

Muffinki dyniowe z kaszką manną


Zaczęłam pisać tego posta wczoraj po południu przy akompaniamencie fletu mojego dziecka, które ćwiczyło piosenkę na muzykę. Pamiętacie to ze szkoły? Nawet flet taki sam, jaki miałam ja. Też kremowy i plastikowy. Tylko, że teraz flety można dostać w sklepiku uczniowskim. Razem z zeszytami i batonami.
Tak więc, mój syn sam sobie kupił flet. Wraz z połową klasy. Na przerwie:)

Właśnie! Zaczęłam pisać posta wczoraj. Ale musiałam jechać do centrum i jak wróciłam o 21, to padłam jak kawka i pierwszy raz od nie wiem jakiego czasu zasnęłam przed północą.
Upiekłam wczoraj muffinki z dynią. Skorzystałam z przepisu Jamiego i dodałam co nieco od siebie. Dobrze, że doczytałam, że to podwójna ilość, bo jakbym przygotowała jedną formę muffinkową, to miałabym kłopot :)
Muffinki nadziałam kaszką manną ugotowaną na zagęszczonym mleczku do kawy. Nadziewałam jeszcze ciepłe, zaraz po upieczeniu.

Muffinki dyniowe z kaszką manną
21-22 szt
Jamie Oliver z moimi zmianami

składniki mokre:
400 g dyni startej na tarce
4 jajka
150 ml oleju
3 łyżki jogurtu naturalnego (lub kwaśnej śmietany)

składniki suche:
350 g brązowego cukru
300 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka przyprawy do piernika
2 łyżki kawy Inki (proszku)

Nadzienie:
200 ml mleczka zagęszczonego do kawy (niesłodzonego)
2 łyżeczki cukru
2 łyżki kaszki mannej

Foremki do muffinek wyłożyć papilotkami lub użyć wolnostojących papierowych foremek.
Piekarnik nagrzać do 180°C.
Mokre składniki wymieszać w jednej misce, a suche w drugiej.
Połączyć zawartość obu misek mieszając łyżką tylko do połączenia się składników.
Foremki napełnić ciastem do ¾ wysokości. Włożyć do nagrzanego piekarnika i piec 25-30 min.
Nadzienie:
W tym czasie zagotować mleko z cukrem i na gotujące wsypywać powoli kaszkę manną cały czas mieszając. Zagotować ponownie i gotować chwilę. Przestudzić i przełożyć do szprycy z końcówką do nadziewania.
Gorące muffinki nadziewać kaszką.




Pierś z kurczaka z przyprawą do gyrosa


Dzisiejszy przepis, to szybkie, pyszne danie, które bardzo lubimy. To jedno z ulubionych dań naszego dziecka.
Często robię pierś z kurczaka w takiej właśnie postaci, jako odmianę do kotletów z kurczaka, które są również jednym z najlepszych szybkich dań obiadowych w środku pracowitego tygodnia.
Do tego świetnie pasuje marchewka z groszkiem, na która przepis jest TUTAJ :)

Pierś z kurczaka z przyprawą do gyrosa

1 podwójna pierś z kurczaka
1 cebula
1 łyżeczka przyprawy do grosa (używam Kamis)
jeśli trzeba – odrobina soli

Piersi z kurczaka pokroić w niedużą kostkę, włożyć do miski i posypać przyprawą.

Na oleju przysmażyć cebulę pokrojoną w półplasterki, jak zacznie się rumienić, dodać mięso. Smażyć, aż mięso będzie rumiane. Jeśli trzeba – dosolić  Podawać z ryżem.