Posadzone i zjedzone

niedziela, 28 września 2014

Koniec września na działce



Ostatnia sobota września była bardzo wietrzna ale słoneczna. Na naszej działce, w bezpośrednim sąsiedztwie lasu wiatr szumiał wyjątkowo głośno. Czasami zastanawiałam się, czy to wiatr, czy morze :) Odgłosy całkiem podobne :)
Zacznę dzisiaj od zdjęć dwóch bukietów, jeden z samej miechunki, a drugi - w fioletach - to astry amerykańskie (których mamy cały żywopłot), mięta i owoce mahonii.


Jednak oprócz robienia bukiecików trzeba się wziąć do roboty, żeby przed zimą nasze włości jako tako przygotować do przyszłego sezonu i nie zostawiać wszystkiego na wiosnę.
Przy szklarni mój mąż wkopał beczkę na deszczówkę. Nie będzie trzeba daleko chodzić żeby podlać pomidory. Do tej pory musieliśmy chodzić z konewką pokonując dwa ciągi schodów w tą i z powrotem.


Za szklarnią na zdjęciu widać wbite w trawnik pręty z puszkami. Wydają one odgłosy … jak to puszki - niezbyt relaksujące. Bynajmniej nie jest to ogrodowe feng shui, tylko odstraszacze na krety, które poryły nam trawnik jak nie przymierzając stado dzików :) Puszki niewiele dały. W akcie desperacji stwierdziliśmy, że wykurzymy je zalewając korytarze wodą z węża. Tak zrobiliśmy - hektolitry wody wlane we wszystkie dziury, a za parę dni patrzę, a u sąsiada są kopczyki ;) Wyniosły się krety od nas? 
Póki co nowych kretowisk nie widać, te które były rozgrabiłam i udeptałam. Jak pojawią się nowe, od razu je będzie można zauważyć.



Więcej zwierząt na działce nie mamy;) Nie licząc tych milionów małych stworzeń, które ciężko pracują nad naszym kompostem.  Mój mąż co sześć tygodni przekłada pryzmę kompostową i naprawdę widać już efekty. Na zdjęciu są dwie pryzmy - ta mniejsza, jest już prawie gotowa, przyjemnie pachnie leśną ściółką. Tą pryzmę produkowaliśmy od maja do lipca. W czasie suszy podlewaliśmy. No i jest regularnie przekładana. Druga pryzma, to ta, na którą od lipca do teraz wrzucamy wszelkie resztki roślinne, małe gałązki, trawę i trochę kartonu. Już raz też była przekładana.
Muszę przyznać, że przekładanie pryzmy kompostowej to jedna z najcięższych prac w ogrodzie. To po prostu męska robota :)


A z damskich robót - na przykład sianie trawy :) Wrzesień jest wymarzonym miesiącem do tego. Ziemia jest jeszcze ciepła, ale już nie przesusza nasion jak wcześniej, w lipcu i sierpniu. Jest też bardziej wilgotna. Na zdjęciu, jak się dobrze przypatrzeć, to widać pojedyncze delikatne źdźbła młodej trawki wysianej 10 dni temu.
Wykopałam stary rododendron w sadowniczej części działki, który był już bardzo lichy. Dosypałam ziemi, wyrównałam teren, udeptałam i wysypałam nasiona trawy znalezione w piwnicy jeszcze po starych właścicielach. Nie wiem co to za trawa, ani ile te nasiona przeleżały w piwnicy. Ważne, że wzeszły!
Nasionka zagrabiłam, podlałam i przykryłam agrowłókniną na kilka dni póki nie było deszczu. Później odkryłam, a deszcz wykonał swoją robotę. Na wiosnę będzie piękna trawka :)


Zbiory tegoroczne nie są bardzo obfite, raczej symboliczne, ale i tak bardzo cieszą. Ostatnie pomidory, jabłka, cukinia. Młode Rubiny mają może w sumie dwadzieścia owoców, ale jeszcze mocno się trzymają gałęzi.
Jest jeszcze fasola, którą przetrzymuję na krzaczkach na suche nasiona. Po weekendzie się za nią wezmę. Czekamy też na brukselkę (która jest już wielkości czereśni) i młodą marchewkę.
Przycięłam półmetrowe aksamitki, żeby brukselka miała więcej światła. Nie mogę się jej doczekać!




Pozdrawiam Wszystkich jeszcze niezbyt jesiennie, wszak wciąż mamy jeszcze wrzesień, liście dopiero zaczynają się przebarwiać i zapowiadają ciepły tydzień.

A więc ciepłego tygodnia!

4 komentarze:

  1. Fajnie, że masz swój własny ogród, szklarnię i możliwość wyhodowania sobie wszystkiego. Ja mieszkam w bloku i niestety nie mam takich rarytasów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominika, ja też mieszkam w bloku i ten ogródek, to działeczka w Ogrodach Działkowych:) Daje wiele, wiele radości :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Bardzo podoba mi się Wasza działeczka, te dwa poziomy może są i trudne w uprawie ale jakie fajne.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talibra, poziomy wymagają więcej zachodu, ale rzeczywiście są fajne :) Pozdrawiam!

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze :)