Posadzone i zjedzone

czwartek, 18 września 2014

Kompot i mrożonki jak kafelki



Jabłka spadają z drzew i nasz jadłospis zaczyna być zdominowany przez nie. Ale nie ma co narzekać, bo dieta jabłkowa jest bardzo przyjemna :)
Dwie małe jabłonki, na których są jeszcze opaski z nazwą, to Rubin, a reszta, niestety nie wiem co to za odmiana, ale jabłka są słodkie i kruche - takie, jakie lubię.
Obowiązkowo w menu są placki, racuchy z jabłkami, szarlotki, kisiel i oczywiście kompot w różnych wersjach. Klasyczny bez dodatków, lub taki jak ten - z innymi owocami. Pierwszy raz dodałam winogrona do kompotu i bardzo dobrze się sprawdziły.


Kompot z jabłek, winogron i jeżyn

5 jabłek
1 kiść winogron
2 garście jeżyn
2,5 l wody
około 3/4 szkl. cukru

Jabłka bez obierania ze skórki pokroić na ósemki i wyciąć gniazda nasienne. Winogrona obrać z gałązki. Jeżyny wystarczy przepłukać. Wszystkie owoce wrzucić do garnka, zasypać cukrem, zalać wodą, przykryć pokrywką i gotować 5-7 minut od momentu zagotowania na małym ogniu pod przykryciem.


Ostatnim pomidorom przyświeca piękne słońce, lecz dni są coraz krótsze i boję się, że już nie dojrzeją. Wycięłam więc im WSZYSTKIE liście. Nic ich teraz nie zacienia i mam madzieję, że z każdym dniem będą bardziej pomarańczowe. Raz w tygodniu podlewam je dużą ilością wody (5 litrów na krzaczek) konewką z sitkiem. Miętę omszoną (która pełni rolę obwódki zagonu pomidorowego oraz chroni krzaki przed niektórymi szkodnikami) w dalszym ciągu muszę często ścinać, bo bardzo szybko i bujnie rośnie.

W tym roku pierwszy raz postanowiłam zamrozić pomidory zamiast wekować je w słoikach, jak to robiłam dotychczas. Do pomidorów na zimę nigdy nie daję żadnych dodatków oprócz cebuli, soli i cukru do smaku. Wtedy mogę je użyć naprawdę do wielu potraw i doprawiać w miarę potrzeby.
Do zamrażania użyłam woreczków strunowych, które wypełniałam do połowy wysokości ugotowanym, wystudzonym sosem pomidorowym. Szczelnie zamknęłam woreczki i delikatnie ułożyłam „na płask” w zamrażarce. Następnego dnia, gdy sos dobrze się zamroził, z woreczków powstały płaskie kształtne kafelki, które świetnie zajmują miejsce w zamrażarce położone jedne na drugich. Oszczędność miejsca nie do pobicia. Tak też zamroziłam blanszowaną fasolkę i cukinię, jak również pieczoną i zmiksowaną dynię.


Mrożony sos pomidorowy

5 kg pomidorów
2 cebule
3 łyżki oleju rzepakowego
2 łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru

W dużym garnku rozgrzać olej, dodać pokrojoną w piórka cebulę i dusić na małym ogniu aż się zeszkli. W międzyczasie pomidory obrać ze skórki i usunąć zdrewniałe szypułki. Wrzucić pomidory do zeszklonej cebuli i gotować na małym ogniu 20-30 minut. W połowie gotowania posolić i wsypać cukier. Gotowy sos zmiksować i wystudzić. Przelać przez lejek do woreczków strunowych wypełniając je tylko do połowy wysokości. Dokładnie zamknąć i delikatnie przenieść do zamrażarki układając woreczki jeden obok drugiego. Gdy się zamrożą, wtedy ułożyć jeden na drugim.



2 komentarze:

  1. Te kafelki to faktycznie niezły pomysł. Śliczne jest to pierwsze zdjęcie, niczym martwa natura namalowana pędzlem mistrza :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talibra, dziękuję :) Cieszę się, że fotka Ci się podoba, ale Twoje zdjęcia są po prostu cudowne! Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze :)