Posadzone i zjedzone

piątek, 4 lipca 2014

Przedstawiam Wam naszą działkę :)



Niedawno kupiliśmy działkę ogrodniczą w pobliskim Ogrodzie Działkowym. Urząd Miasta zapewnił, że ten ogród nie zostanie zlikwidowany, więc jesteśmy szczęśliwymi użytkownikami kawałka ziemi.
Działka ma prawie 400 m kw i jest położona na skarpie na samym końcu ogrodu ROD. Skarpa podzielona jest na trzy części i schodzi w dół w kierunku południowym. Widok z najwyższego punktu działki (którym jest ganek altanki),  to dolina małej rzeki o wdzięcznej nazwie Kacza :)  - łąka, zarośla, a dalej pola uprawne i las. Wieczorami, gdy większość sąsiadów działkowych zamknie już swoje ogródki, robi się cicho, czuć charakterystyczny zapach wieczornej łąki, słychać nawoływanie ptaków, kumkanie żab, gdzieś pieje kogut, a w kościele biją dzwony. Mam wtedy wrażenie, że jestem na spokojnej, cudownej kaszubskiej wsi i zastanawiam się jak ja przeżyłam tyle lat bez ogródka... Wprost nie mogę uwierzyć, że to tylko 4 minuty jazdy od osiedla z mnóstwem domków, bloków, sklepów, trąbiących samochodów, autobusów i trolejbusów.



Oczywiście, jak nietrudno się domyślić jestem na działce niemal codziennie, choć na chwilę. Wprowadziliśmy już wiele zmian, sterta wyciętych krzaków i gałęzi rośnie niemiłosiernie, ale nie możemy tego spalić aż do jesieni z powodu zakazu palenia ognisk latem. Mąż wyciął dwa ogromne trzydziestoletnie jałowce płożące, z których każdy zajmował powierzchnię jednej całej skarpy. Musieliśmy też zlikwidować dwie grusze zarażone rdzą jałowcową. Jedna z nich na wiosnę stanie się podporą dla powojnika. Są też dwa trawniki, które trzeba zlikwidować pod warzywnik.


Wśród całego tego przekopywania, wycinania i wykopywania, znalazł się czas, choć okrojony, na posadzenie kilku krzaczków pomidorów w szklarni, oraz cukinii, fasoli i ziemniaków. Wszystko w miniaturowych ilościach, bo nie zdążyliśmy przygotować zagonów w tym roku, ale chociaż symbolicznie mamy namiastkę swoich warzyw.






Po poprzednich właścicielach zostały jabłonie i wiśnie,  porzeczki, agrest, maliny i jagoda amerykańska obsypana owocami.

Zostawiam Was z kilkoma zdjęciami naszej działeczki i do rychłego przeczytania !